Wpisy archiwalne w miesiącu

Marzec, 2008

Dystans całkowity:535.17 km (w terenie 59.00 km; 11.02%)
Czas w ruchu:26:37
Średnia prędkość:20.11 km/h
Liczba aktywności:14
Średnio na aktywność:38.23 km i 1h 54m
Więcej statystyk

Ucieczka przed deszczem.
Dzisiaj

Piątek, 14 marca 2008 · Komentarze(0)
Ucieczka przed deszczem.
Dzisiaj byłem na rowerku z Moją Asią. Na początku zrobiłem mały przegląd jej rowerka; nasmarowałem amortyzowaną sztycę (już sie nie wbijała bo nikt jej chyba nie smarował...) Potem przegląd hamulców i podciągniecie szczęk wyżej bo jakoś dziwnie wyregulowane były i nisko siedziały. Następnym krokiem było nasmarowanie łańcucha i montaż światełek:) w nocy jeździliśmy...
Zdjęcia będą kiedyś jak aniołek udostępni, a wcześniej w ogóle zrobi.

Pojechaliśmy naszymi rowerkami na wieś, ale ja już widziałem chmurkę nadlatującą z daleka. Nic nie mówiłem Asi:) Dojechaliśmy do kuzynki. Potem powrót ale już z delikatnym deszczem na karku:/ na szczęście chmurka nas goniła a my byliśmy szybciej i dojechaliśmy do domu...hmmm w takim stanie jak wyjechaliśmy:D

Z Asią zrobiłem 14 km:) reszta to moje własne osiągi ale nie pamiętam gdzie:P
Teraz jest taka wichura i leje, że chyba jutro nici z wyjazdu:(

Buziak dla Ciebie Asiu:*

Dostał w łapę kierownicą bo nie chciał

Niedziela, 9 marca 2008 · Komentarze(2)
Kategoria Po zmroku
Dostał w łapę kierownicą bo nie chciał sie przesunąć:/ jak go jeszcze raz zobaczę to usadzę kopa w zadek dresiakowi:P
Trasa dzisiejszego wypadu:
Rzeszów,jakieś bezdroża koło Nowej Wsi, Jasionki,Trzebowniska i znowu Rzeszów:)

Rzeszów-Słocina-Zalesie-Rzeszów
Pierwszy wypad dzienny

Piątek, 7 marca 2008 · Komentarze(1)
Kategoria Po zmroku
Rzeszów-Słocina-Zalesie-Rzeszów
Pierwszy wypad dzienny na takim niewielkim dystansie (w nocy jest lepiej)
Wkurzający ludzie i samochody:/

Nie wiedziałem ze tylu rowerzystów jeździ:) (może dlatego ze w nocy ich nie ma:p )

Posklejane zbitki z kilku dni

Czwartek, 6 marca 2008 · Komentarze(1)
Posklejane zbitki z kilku dni ponieważ nie miałem czasu na wpisywanie na BS. Na szczęście licznik sam ma wszystkie dane. Dobrze jest, ale ostatnio nie mam czasu na dalsze wypady:/ W dodatku szkoła sie dla mnie kończy za 30 dni i muszę zdać maturę i egzamin zawodowy...

Edit:
Kiszkowata przejażdżka z prawie zerwanym łańcuchem...musiałem sie wlec jak dziadek ze złomem:P aż mnie korciło by przyśpieszyć ale nie wziąłem skuwacza do łancucha:/ wtedy Vśr=15km/h:(

Kocham Cie Aniołku:*