Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2010

Dystans całkowity:707.40 km (w terenie 128.00 km; 18.09%)
Czas w ruchu:19:58
Średnia prędkość:19.95 km/h
Maksymalna prędkość:60.00 km/h
Liczba aktywności:14
Średnio na aktywność:50.53 km i 2h 29m
Więcej statystyk

Straszydle

Niedziela, 30 maja 2010 · Komentarze(1)
Kategoria Moje zdjęcia
Wycieczką z Asią po okolicznych lasach, od Przylasku do Sołonki różnymi drogami. Miałem ochotę zaliczyć jeszcze punkt widokowy Patria, ale Asia wiedziała że nie da rady, bo szła burza, a picie się kończyło, a miała zakwasy po 2 dniowym pieszym rajdzie w Beskidach (Beskidzie Sądeckim).
Chmurki sobie szły z daleka:


Takie malowidło;)


Rzadko występujący okaz na zdjęciu:


Asia dawała czadu na zjazdach, a ja ledwie zdołałem zahamować jedną ręką:D



Na tych zdjęciach widać to że jeszcze jechałem, czyli sie nie pozabijałem:p



A to moja super kobietka rowerzystka:D

Giro di moja noga:P

Wtorek, 25 maja 2010 · Komentarze(14)
Kategoria Moje zdjęcia
Czyli girą ruszanie, a rowerem jechanie...

Udałlyśmy się z Asią (Masakra) nad nasze Czarno Sędziszowskie morze zielone, gdzie latajo bociany, burki ogonami szczekajo, a ludzie łowio ryby na czciny. Jednym słowem sielanka na maksa i to wypasiona w kosmos. Wiater przeze przeszło lub i poszło, 26 kilomentrów mięłlyśmy w facjaty, ale w drodzę powrotnej zaprawdę powiadam, nie zmienił owego kierunku i wiał nam w nazad. Kłoniuec kłońców, przeszło 51 tysienców metrów, czyli u mnie jakiesik ponad 24285,714285714285714285714285714 obrotów koło zrobiło;)
Cudem unikałlyśmy deszczy obfitych, a chmur wisiałlo dużo nade naszemi głowiema.

Oto fotografije:

Piękne ptaszysko





Ale miny...;)

Asia nad wodą:


Czas jazdy wcięgło gdziesik w układach tranzynstorowych.

Wjazd do lasu to nie był dobry pomysł...

Niedziela, 23 maja 2010 · Komentarze(4)
Kategoria Moje zdjęcia
Wpakowałem się w las i zgubiłem szlak, ale widzę że ktoś tamtędy jechał, więc drę dalej...


Te ślady są chyba ekipy, która była tam kilka dni temu:

było to tutaj:)


Drogę w lesie przecinały małe rzeczki:


Ogólnie hardkor, bo było masę kolein, a ja nie wiedziałem gdzie się wpakowałem. Do tego założyłem sobie lekko wytarte Smart Samy i jazda w błocie była kiepska. Za to Panaracer z przodu bardzo dobrze mnie prowadził:)

Nie raz wpakowałem sie w takie coś...

Widać że jeździli tam ludzie na Quadach, Motocrosach i Rowerach, dziwne...



Wszędzie pięknie:)


Widać gdzie zaczyna sie podjazd na Matysówkę:


Chciałbym mieć taki domek na działce:


Na samym końcu wpakowałem sie w największe błoto, bo pojechałem w stronę Siedlisk jakimiś polami, ale dojechałem tylko do Wisłoka... nie musze pisać jak było tam nawalone mułu ;) masakra...

Dobrze że mam myjkę, bo nie chciało by mi sie tego myć ręcznie:

Jazda na głodzie w tereny

Sobota, 22 maja 2010 · Komentarze(4)
Kategoria Moje zdjęcia
Niezła jazda z kumplami. Pojechaliśmy w okolice Błażowej, potem jakimiś polami do Kąkolówki, skąd widać było w oddali Patrię gdzie zapewne przebywali nasi kumple z BS (Włochaty z Ekipą)
W Niebylcu spotkaliśmy Azbesta87:) zamieniliśmy kilka słów i pognał dalej:D
Było bardzo fajnie, ale szkoda że nie mieliśmy nic więcej do jedzenia, bo na ostatnich kilometrach chciałem zjeść trawę w akcie desperacji:P
Baardzo duże zdjęcia...



Z każdej strony otaczały nas burzowe chmury, z których grzmiało:

Szutry Polskie i ekonomiczna jazda na 1.5 litra...

Czwartek, 13 maja 2010 · Komentarze(9)
Na początek żeby podenerwować wszystkich którym deszcz leje na głowę:P, napisze że dzisiaj było pięknie, ciepło i słonecznie:D

Wybrałem sie w okolice Błażowej, Kąkolówki i Lecki. Nie wiem dokładnie gdzie byłem, bo w lesie pomyliłem drogi i wyjechałem gdzieś i jakoś dostawałem się na kolejne szutrówki. Do tego miałem tylko 2 kromki, zero kasy i 1.5 litra picia. Było gorąco...
W terenie prędkość czasami była powyżej 40km/h ale wtedy rower już nie jechał, tylko płynął:D
W zasadzie miałem jechać z ekipą, ale nie wiedziałem że dzisiaj będzie taka ładna pogoda i za późno poinformowałem kolegów. Wyjechałem o 8:30.
Do domu jechało mi sie całkiem spoko i nawet picia wystarczyło. W sytuacji kryzysowej, zawsze można pójść do ludzi po wodę:) gorzej z jedzeniem...
Widoczki były na prawdę cudne, bo ranne słoneczko pięknie dzisiaj wszystko oświetlało. Zdjęcia nie wychodzą mi jeszcze najlepiej, ale powoli się uczę.

No to kilka fotek z dzisiejszej jazdy:

Super zjazd:


A to z góry na tym zjeździe:


Hotel na górce, widoczny z Rzeszowa:


Później zjechałem w tą dolinkę:


Sucha góra w oddali i brama Frysztacka:


Troszkę nieudana panorama...


A tak widzę świat przez moje okulary:

Zawsze jest cieplutki, a zieleń żywsza. Nie lubię zwykłych szarych szkieł.

A teraz kilka panoram (2600x800 pix):

Część pogórza Strzyżowskiego:


Droga na Błażową:


Fajny podjazd (trochę go zjadło, bo sklejany z 5 zdjęć):


Ptasiu:

Był na prawdę malutki:D

Na wieś posprzątać i kosić trawkę

Wtorek, 11 maja 2010 · Komentarze(0)
Pojechaliśmy na wieś, potem zobaczyłem że nie ma paliwa do kosiarki, więc na stację i do Asi zjeść drugie śniadanie. Na wieś, wykosiłem wszystko. Powrót na obiad i do mojego domu po sekator i piłkę. Znowu na wieś powycinać kilka gałęzi i drzew.