Stała trasa:) Od Miłocina po Zalesie:) Super się dzisiaj jechało, chyba dlatego że zmieniłem trochę kąt nachylenia się względem kierownicy i siodełko podniosłem.
Wycieczka z Robertem Gtw:)Pozdrowienia dla napotkanych bikerów którzy robili sobie zdjęcia:D Rzeszów-Kielnarowa-Straszydle-Lubenia-Siedliska-Budziwój-Rzeszów.
Zdjęć nie ma, bo nie posiadamy takowego sprzętu :p
Wypad na zapowiedzianą na forum wyprawę :) Z Robertem gtw i innymi kumplami:D w sumie 5 osób Trasa: Rzeszów-kielanówka-Niechobrz-Błędowa Zgłobieńska-Trzciana-Bratkowice-Dębry-Krzywa-Czarna Sędziszowska-Kupno-Widełka-Zacinki-Wysoka Głogowska-Bratkowice-Rudna Wilka-Rudna mała-Miłocin-Zaczernie-Nowa wieś-Trzebownisko-Załęże-Rzeszów:) EKIPA: Pozostała ucieczka:) Dróżka:
Byłoby więcej ale zapomnieliśmy że mamy aparat:p Trasa pagórkowata w 1/3 a potem już po płaskim i kilka km przez las. Zdjęcia wkrótce
Powolne kręcenie się po Rzeszowie w celu sprawdzenia sprawności całego układu napędowego;D Śmiga pięknie jak za dawnych miesięcy:p kaseta Deore nie wykazuje prawie zużycia tak samo jak łańcuch:) Bawiłem się szmatką benzyną i smarem 4 godziny żeby rower jakoś wyglądał. Po wszystkim pojechałem do Asi skonsultować sprawę z zakupem kompa.
Szosowo ale niedługo będzie terenowo jak obczaimy wszystkie laski pod Rzeszowem:D ...nooo te laski leśne :p
Wcześniej nabiłem kilometry na wieś i do mojej Asi stąd te 70 a nie 35...zresztą mapka jest sporządzona poglądowo bo nie ma na niej mniejszych dróg. Wyjazd z Robertem gtw , zabawa niezła bo po góreczkach śmigaliśmy:)
Odreagować po tym całym tygodniu:) a wczoraj ledwo żyłem. Dzisiaj pobudka o 6 rano po czym śniadanko i na rowerek w okolice Rzeszowa (stała trasa) i nie chce mi sie pisać:p
Rzeszów-Kielanówka-Niechobrz-Wola Zgłobieńska-Trzciana-Bratkowice-Rudna wlk. i mała-Miłocin-Zaczernie-Nowa Wieś-Załęże-Rzeszów
Niezła jazda z Robertem Gtw z bikeforum:) plus małe odcinki po miescie w celu załatwienia rożnych spraw i do Asi:*
Pojechaliśmy pojeździć w celu rozpoznania terenów dawno już nie uczęszczanych przeze mnie w dzień. Pogoda sprzyjała, chociaż rano było jeszcze trochę chmur to około 13 już było słonecznie.
Wypad do Łańcuta z Wielkim Cieciem Głazem:) Najpierw kręcenie sie po mieście i do Asi na rozgrzewkę. Po powrocie od Asi pojechałem do domu i zabrałem trochę soku pomarańczowego zmieszanego z colą. Głazu obawiał sie burzy która włąsnie przeszła na miastem, ale potem sie rozpogodziło. Jechaliśmy główną E4 na Łańcut bo jakoś bocznymi nam sie nie chciało:p Po 10km zauważyłem ze łańcuch Głazu coś faluje dziwacznie, po zatrzymaniu okazało sie że sie rozkuł. Miałem na szczęście skuwacz i szybko załatwiliśmy sprawę. Głazu nie zabrał spodni a w dolinkach było trochę zimno. Wpadliśmy do Jego ukochanej Madzi:)
Najlepsze było to że Głazu nie ma przerzutki przedniej i łańcuch lata sobie po korbie jak chce:) tak ze czasem trzeba było ręcznie go nakładać na większą zębatkę:D Spowrotem zasuwało nam sie miło i nawet szybko.