Wpisy archiwalne w miesiącu

Marzec, 2013

Dystans całkowity:413.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Liczba aktywności:16
Średnio na aktywność:25.81 km
Więcej statystyk

Nie jestem cham!

Wtorek, 26 marca 2013 · Komentarze(5)
Kierowcy nie czają, że człowiek na rowerze może osiągać całkiem fajne prędkości, dlatego pchają się z podporządkowanych.
Nie wiem co to jest, że przyjęło się, że kto ma samochód, ten jest pan. To było dobre 30 i więcej lat temu.
Patrząc na to ile w życiu kasy poszło na rower i inne rowerowe pierdoły, mogłem już dawno kupić samochód. Wybrałem jednak rzecz najbardziej odpowiednią dla mnie, czyli rower, a nawet 3. Czy to oznacza że "jestem cham"?

Chyba że popatrzymy na ludzi, którzy z lenistwa jeżdżą po mieście furą, chociaż nie muszą, to wypada że oni są z jakichś nizin fizyczno-inetelektualnych, ponieważ w każdym cywilizowanym kraju, ba! w ogóle każdy myślący człowiek, wybierze najbardziej efektywny sposób poruszania się, który daje jeszcze jakieś profity.
Są oczywiście osoby, które muszą jeździć samochodem, bo przecież wiele osób pracuje w trasie, lub po prostu musi wozić jakieś graty. Samochód jest właśnie do tego:) Nigdzie nie piszę że to zło.

Z tej rozkminy wynika, że koleś który uważa, że ja jestem cham, sam jest cham, a ja jestem pan :)
Przykład: jadę po małe zakupy, do sklepu 2km od domu. Biorę rower, a koleś bierze np. kombajn, ciężarówkę, minivana, osobówkę. To kto tu wychodzi na głupka?
Czy normalny człowiek strzela armatą w muchę?

Ktoś tutaj tez sie czuje jak cham, czy może jak pan?

Herbaty mi trzeba... prawie śpię.

Rebike, nie tylko naprawia, ale czyni tez cuda!

Poniedziałek, 11 marca 2013 · Komentarze(2)
Inwalido, przyjedź z uszkodzonym wózkiem, my go naprawimy i możesz przyjść go odebrać już na drugi dzień!
Czyż to nie wspaniałe:)

To się nazywa chyba z angielskiego, Mirikul, czy jakoś tak...

Dzisiejszy dzień, to jazda po Rze, do serwisu, potem serwis Tory 318 naszego kolegi Bolo92.
Być może, ta drobna rzecz, zapoczątkuje wskrzeszenie jazd Wojtka.

Lubię brzydką pogode

Piątek, 8 marca 2013 · Komentarze(2)
Tak już zostałem stworzony, jakoś na przekór. Może dlatego, że jestem człowiekiem stacją pogodową. Na wyż, często boli mnie głowa, a podczas pierwszego dnia ładnej pogody, jestem jakiś ospały i słaby. Zupełnie odwrotnie jest na niż, czyli deszcz, zimno i pada :) Od razu mam lepsze samopoczucie, humorek i siłę. Może dlatego też zawsze najlepiej mi szło na maratonach, gdzie lało i było zimno. Cieszę się nawet, bo mam coś w zamian. U mnie nie występuje coś takiego jak jesienna deprecha. Jest raczej sierpniowa deprecha...

Wczoraj przerabiałem Asi rower na Nexusa 3, takiego jak mam ja. Po odrzuceniu kasety, przerzutek, manetek i ciężkiej korby, jej rower schudł i przyspiesza bardzo fajnie. 3 biegi do miasta to w sam raz i absolutne minimum, prostota i trwałość.

Od Kwietnia będziemy mieszkać na wsi, więc dystans do pracy i na uczelnie wydłuży sie 2 krotnie. Dlatego też zainwestowałem w coś trwalszego i tańszego od zwykłych przerzutek. No i nexus działa tak samo w deszczu.