Gdy wstaliśmy, wrócił nasz kumpel Adrian który przespał sie w stodole w Ustrzykach, podczas gdy my spaliśmy w bacówce w Jaworzcu. Naprawiliśmy wtedy koło panu S;)
Wybraliśmy sie w 7 osób PKSem do Ustrzyk Górnych. Mielismy małe problemy z wpakowaniem wszystkiego na oparcia hehe ale jakoś to było. Ruszyliśmy w drogę.
Zasuwałem na wysokich obrotach, jak na ten rower:) Jednak 18kg trzeba umieć rozbujać hehe ale jak juz sie bujnąłem to nie mogłem przestać. W oddali burza...gdyby nie lampy i nowe aku, to wpadłbym w grupę debili którzy szli w całkowitych ciemnościach środkiem drogi.
Ładne tereny:) Asia miała kryzysa ale dała radę po tych górkach. Pogoda idealna na jazdę. Po drodze widzieliśmy dwóch braci rowerowych którzy jechali podobną trasą z Czudca do Niechobrza...kto to mógł być... TRASA