Wpisy archiwalne w miesiącu

Wrzesień, 2013

Dystans całkowity:385.00 km (w terenie 275.00 km; 71.43%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Liczba aktywności:6
Średnio na aktywność:64.17 km
Więcej statystyk

Białym jedziem na Wilcze

Niedziela, 29 września 2013 · Komentarze(0)
Tym rowerem Wilcze to jak jakaś niedzielna wycieczka:)
Pojechałem z Łukaszem i bardzo fajnie się jechało. W terenie praktycznie sucho, poza miejscami gdzie zawsze jest mokro. W lesie wiele grzybów... było;)

W poniedziałek dlatego wybraliśmy się na grzyby, ale niestety ludzie wyzbierali wszystko. Na weekendzie w lasach były dosłownie tłumy ludzi, którzy wynosili całe wiadra grzybów. Może dlatego w poniedziałek rano znaleźliśmy tylko 3 grzyby i bidon :D

Nocna jazda z Asią

Środa, 25 września 2013 · Komentarze(1)
Kategoria Po zmroku
Jazda z Asią przetestować nowe lampki.
Spisują się znakomicie, szczególnie tryb szerokiego świecenia, które dają dwie boczne. Super się jeździ w tym trybie w lesie, bo jest szeroko i widać wszystko w krzaczorach i na drodze, oraz drzewa :D
Bajer z bezstopniowym przyciemnianiem na dowolnym trybie też super :)

Lampka wygląda tak:


A tutaj można ją kupić:
http://www.aliexpress.com/store/product/3x-CREE-XM-L-T6-LED-3800Lm-Bike-Bicycle-Light-Lamp-HeadLamp-HeadLight-SET/604837_535978788.html

Bardzo się opłaca i jest przetestowana przez Kone, Asię i mnie. W rowerowym lampki tego typu kosztują ze 700zł i oferują jedynie 300-500lumenów, czyli lipnie.
Ta świeci przeraźliwie jasno. Lepiej niż długie w naszym oplu hehe

Ludu! Do ROBOTY!

Środa, 25 września 2013 · Komentarze(0)
Do pracy jak zawsze, ale odwiozła mnie Asia, bo zapomniałem lampek, a przecież o 19 jest już zupełnie ciemno. Dzisiaj biorę lampidła.
Przetestuje te od Piotrka, bo są wypasione.
Fajny jest bajer z bezstopniowym przyciemnianiem i podjaśnianiem na każdym wybranym trybie.

Podkarpacki styl jak u Tomka, ale na maratonie w Niechobrzu

Niedziela, 22 września 2013 · Komentarze(3)
Kategoria Zawody
Był piekny zimny i zachmurzony dzień. Pojechaliśmy razem z Asią na maraton MTB, zorganizowany tym razem w Niechobrzu, a nie w Mogielnicy. jak przed rokiem.
Muszę przyznać, że obecna miejscówka jest lepsza niż poprzednia.

O 11 start i od razu łoooogień po asfalcie, niestety świeżo zamocowana linka manetki od blokady amora się przesunęła i straciłem blokadę widła. Pozostał na szczęście blokowany damper, co od razu dało się odczuć na asfalcie.
Jak to dobrze że pozostawiłem w rowerze Smart Samy, bo trasa była jak dla nich.
Pierwszy podjazd jakoś poszedł nawet. Rower mknie, chociaż dla niektórych 14kg to olbrzymia masa, ale u mnie można powiedzieć, przełożyłem silnik z ciężarówki, do tak jakby vana i rower miał kopa. Po prostu jechałem :D

Nie będę pisał szczegółów z trasy, bo przecież to nuda. Niestety pomyliłem się na trasie i straciłem jakieś 3-4 minuty pchając rower po obłoconym nieprawidłowym podjeździe.

Na sam koniec ścigałem się już z Tomkiem Rudnickim, ale ostatecznie jakieś 3km przed metą mnie objechał.

Miejsce 17 w M2 i 29 w Open. (1h 54min)

Impreza idealna pod każdym względem. Cyklokarpaty powinny brać przykład.
Oczywiście zdjęcie z otwartą gębą... z tego co widziałem, to wiele osób miało tak samo ;)






http://www.bikemap.net/pl/route/2288897-iii-wyscig-boguchwala-tour-mega/

Rejsing w teście

Sobota, 21 września 2013 · Komentarze(0)
Test roweru w terenie. Od razu rzuca się, a raczej czuje, że opony są w rozmiarze 2.0 i niestety jutrzejszy maraton też na nich pojadę. Ogólnie rower ma niezłego buta. Nawet mongoose nie wyzwalał tak dużych obrotów... pewnie dlatego że miałem za krótkie korby :D

Tylne zawieszenie nie jest tak czułe jak przyzwyczaił mnie DB z wybieraniem kazdego kamyczka, ale pozwala na dość szybkie zapierniczanie w terenie. No i przydają się blokady obu amorków, szczególnie na asfalcie.

Po maratonie skoczę jeszcze po blachy do butów SPD i wtedy wepnę już cranki do tego cuda. DO DB nie chcę pakować SPDów, bo wolę jednak platformy.

Już po wszystkiem! :D

Niedziela, 15 września 2013 · Komentarze(10)
No i już po wszystkim, teraz mogę zacząć jeździć i coś skrobać, bo ostatnio dużo się działo.
Jak już pewnie niektórzy wiedzą, w międzyczasie ożeniłem się z moją Masakrą i od teraz będzie już wspólna jazda na rowerach.


Kolejnym etapem było wprowadzenie się do nowego/starego domu i ogarnięcie wszystkiego, bo jednak było tego sporo i nadal jest...

Zdecydowanie najlepszym wydarzeniem ostatnich czasów, było uczestnictwo w rowerowej górskiej pielgrzymce. Atmosfera jest git, bez smętów, bez jakichś spiewów itd. Po prostu jazda w terenie nasycona widokami i zjazdami z podjazdami ;) Modlitwa jest, ale bardzo minimalistyczna. Sama jazda daje czas na jakąś głębszą rozkminę, szczególnie że nasz księdzu Andrzej "enduro" Rozum*, potrafił trafić do naszych rowerowych głów :)
3 dni we względnie dobrej pogodzie, ale 4 to już tylko woda woda i jeszcze raz błoto. Do tego zimno.
Wyżywienie na szóstkę i ogólnie klimat bardzo fajny.

No i złożyłem sobie rower, a w zasadzie kupiłem i trochę zmodyfikowałem.
Będzie do jazdy :D

Dystans jest z pielgrzymki.

Oto tę rowę:


Żałuję że nie robiłem wpisów, ale z liczników wynika, że tegoroczny dystans nie różni się znacznie od tego z poprzedniego roku. Jest chyba z 1k mniej.