Podkarpacki styl jak u Tomka, ale na maratonie w Niechobrzu
Niedziela, 22 września 2013
· Komentarze(3)
Kategoria Zawody
Był piekny zimny i zachmurzony dzień. Pojechaliśmy razem z Asią na maraton MTB, zorganizowany tym razem w Niechobrzu, a nie w Mogielnicy. jak przed rokiem.
Muszę przyznać, że obecna miejscówka jest lepsza niż poprzednia.
O 11 start i od razu łoooogień po asfalcie, niestety świeżo zamocowana linka manetki od blokady amora się przesunęła i straciłem blokadę widła. Pozostał na szczęście blokowany damper, co od razu dało się odczuć na asfalcie.
Jak to dobrze że pozostawiłem w rowerze Smart Samy, bo trasa była jak dla nich.
Pierwszy podjazd jakoś poszedł nawet. Rower mknie, chociaż dla niektórych 14kg to olbrzymia masa, ale u mnie można powiedzieć, przełożyłem silnik z ciężarówki, do tak jakby vana i rower miał kopa. Po prostu jechałem :D
Nie będę pisał szczegółów z trasy, bo przecież to nuda. Niestety pomyliłem się na trasie i straciłem jakieś 3-4 minuty pchając rower po obłoconym nieprawidłowym podjeździe.
Na sam koniec ścigałem się już z Tomkiem Rudnickim, ale ostatecznie jakieś 3km przed metą mnie objechał.
Miejsce 17 w M2 i 29 w Open. (1h 54min)
Impreza idealna pod każdym względem. Cyklokarpaty powinny brać przykład.
Oczywiście zdjęcie z otwartą gębą... z tego co widziałem, to wiele osób miało tak samo ;)

http://www.bikemap.net/pl/route/2288897-iii-wyscig-boguchwala-tour-mega/
Muszę przyznać, że obecna miejscówka jest lepsza niż poprzednia.
O 11 start i od razu łoooogień po asfalcie, niestety świeżo zamocowana linka manetki od blokady amora się przesunęła i straciłem blokadę widła. Pozostał na szczęście blokowany damper, co od razu dało się odczuć na asfalcie.
Jak to dobrze że pozostawiłem w rowerze Smart Samy, bo trasa była jak dla nich.
Pierwszy podjazd jakoś poszedł nawet. Rower mknie, chociaż dla niektórych 14kg to olbrzymia masa, ale u mnie można powiedzieć, przełożyłem silnik z ciężarówki, do tak jakby vana i rower miał kopa. Po prostu jechałem :D
Nie będę pisał szczegółów z trasy, bo przecież to nuda. Niestety pomyliłem się na trasie i straciłem jakieś 3-4 minuty pchając rower po obłoconym nieprawidłowym podjeździe.
Na sam koniec ścigałem się już z Tomkiem Rudnickim, ale ostatecznie jakieś 3km przed metą mnie objechał.
Miejsce 17 w M2 i 29 w Open. (1h 54min)
Impreza idealna pod każdym względem. Cyklokarpaty powinny brać przykład.
Oczywiście zdjęcie z otwartą gębą... z tego co widziałem, to wiele osób miało tak samo ;)

http://www.bikemap.net/pl/route/2288897-iii-wyscig-boguchwala-tour-mega/










