Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2015

Dystans całkowity:422.00 km (w terenie 44.00 km; 10.43%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Liczba aktywności:8
Średnio na aktywność:52.75 km
Więcej statystyk

Crossiwo z Maćkiem

Niedziela, 31 maja 2015 · Komentarze(0)
Miałem jechać w teren, ale wczoraj jeszcze dopierdzieliło wody i konsystencja wierzchniej warstwy gruntu zmieniła się w kupkę :)
Cross ma tą zaletę, że jednak da się całkiem fajnie jechać w terenie, jeśli zachodzi taka potrzeba.

Route 3 061 449 - powered by www.bikemap.net

Z Maryjuszem

Niedziela, 24 maja 2015 · Komentarze(0)
Takie tam kręcenie, po czym Mariusz urwał hak. W terenie błoto i jeszcze więcej błota.

Czarny i biały znowu w akcji :D

Poniedziałek, 18 maja 2015 · Komentarze(2)
Kategoria Moje zdjęcia
Z Mackiem terenowo na grocho, ale niestety na krótko, bo po wczorajszym serwisie dampera, coś pokręciłem i dałem za duży sag. Musze chyba zmniejszyć ciśnienie w komorze IFP bo producent chyba nie przewiduje 20 barów ;P Powietrze przy dobiciu przedostaje się do komory olejowej i zapowietrza delikatnie tłumik. Trzeba coś z tym zrobić. Dzisiaj będe jeszcze grzebał. Cholerny X-fusion nie daje nawet żadnych manuali.
Maciek za to wymalował sobie bardzo fajnie ramkę Meridy i teraz ma fajnego czarnego rumaka pod sobą. Czerwona korona dodaje smaku i pikanterii tej maszynce. Oj będzie się działo :) Będzie jazda...
Jeszcze składam rower Mariuszowi. Udało sie dorwac jakąś nawet fajną ramkę w dobrej cenie. Oczywiście też full:)

Szosowo z Zukim

Sobota, 16 maja 2015 · Komentarze(1)
Kategoria Po zmroku
Nocna jazda z Krzyśkiem. Chłopak ma nogę :D Tempo czasami dość mocne i jechało się super. Lubię takie wyższe obroty bo jakoś chce się żyć i czuć że się zyje. Nie ma co narzekać na ten świat, ponieważ życie jest tylko jedno i warto brać z uśmiechem to co się ma. Bo przecież jest dobrze :)

Rozpiernicz na Grocho i kilka fajnych miejsc

Sobota, 9 maja 2015 · Komentarze(3)
Kategoria Moje zdjęcia
Ale sajgon zrobili na Grochowicznej. Droga od Krzyza do głównej szutrówki jest rozpierdzielona i chyba będą tam robić jakiś szuter, bo wycieli kawał lasu :( Na szczęście jeszcze najdłuższy singiel jest nietknięty przez drwali.
Spotkaliśmy jeszcze masę osób z ultramaratonu. Niektórzy to chyba ze zmęczenia nie widzieli taśm i biegli przed siebie jak Forest :p
Tyle fajnych zjazdów, a oni musieli zbiegać. Bieganie się przydaje, ale tylko wtedy gdy nie mamy roweru ;)

Zjechaliśmy z Asią z lasu i szutrami na nowe szutry, które jeszcze nie pokryły się asfaltem. Dojechaliśmy do tego pięknego mostu kolejowego w Boguchwale:

Droga przy nim się konczy, ale da się przejśc pod mostem na drugą stronę i wyjeżdżamy zaraz na drogach polnych i dojeżdżamy do głównej drogi.


Duże drzewko rozsadza duży most:

Nasze podkarpackie góreczki

Niedziela, 3 maja 2015 · Komentarze(2)
Wyjechaliśmy z Asią i z Krzyśkiem na jakieś fajne śmiganie po asfaltach i nie tylko. Pogoda idealna i widoczki też super.
Asia mówiła że nie zrobi setki, ale jednak dała radę. Jak na 20 stopni, to było jakoś zimno. Otwartych sklepów prawie nie było. Fuksem udało nam się cos kupić w ostatnim sklepie w Węglówce, bo potem to już wszystko pozamykane.

Asia zjeżdża do Domaradza:

Zuki i Asia w drodze na Wilcze:

Wilcze od tyłu:


Sucha w oddali. Ją to widać chyba z każdego miejsca na Podkarpaciu. Dlatego też umieścili na niej nadajnik:

Kąkolówka i droga wojewódzka, to chyba najlepsza szosa widokowa w okolicy:



Miasteczko rowerowe w Domaradzu:

Asia i jej KTM:

Muszą go trzymać, bo chce odlecieć na wyspy:P :


Tutaj udało mi się złapać cały podjazd na Kopalinę: