Wpisy archiwalne w miesiącu

Sierpień, 2011

Dystans całkowity:1069.00 km (w terenie 100.00 km; 9.35%)
Czas w ruchu:08:30
Średnia prędkość:22.35 km/h
Liczba aktywności:10
Średnio na aktywność:106.90 km i 8h 30m
Więcej statystyk

Rzeszów - Sanok i skansen

Niedziela, 28 sierpnia 2011 · Komentarze(2)
- czyli moje drugie ulubione miasto:)

Wyjazd z Rzeszowa gdzieś tam rano. Zapierdzielamy na rowerkach do Sanoka jak strzały;)

4h i jesteśmy na miejscu. W tamtym miesiącu 4 weekendy z rzędu byłem w Sanoku rowerem. Jakoś tak blisko się teraz wydaje.

Tradycyjnie od pewnego czasu, więcej zdjęć i szerszy opis u mojej bajkerki:)

Kilka zdjęć dla tych którzy nie kliknęli zdjęcia ;)


Sanok z punktu widokowego w... Sanoku :D


Fajny pokój



Powrót z Cisnej do Rzeszowa

Niedziela, 21 sierpnia 2011 · Komentarze(0)
Oczywiście moim klockiem:)
i z Asią czyli moją przebajkerką.
Rano rześko, a potem już szło i robiło się coraz bardziej upalnie...
Widoczność za to prawie 100% bo aż do Gwoźnicy było widać połoniny.
Tak wyglądał Wysoki dział, który przejechaliśmy dzień wczesniej (tam górą:))
Gdzieś tam byliśmy...

Bieszczady i Beskid Niski - Wysoki dział

Sobota, 20 sierpnia 2011 · Komentarze(2)
Po przebudzeniu ruszyliśmy w stronę Wysokiego działu, ale najpierw Jaśliska. Troszkę wilgotno, ale dało się jechać.
Zapraszam do opisów u Asi i Piotrka, bo mamy te same zdjęcia, a nie chce ich ładować jeszcze raz:) Najważniejsze jest już opisane.

Dla mnie najlepszy dzień z całej wycieczki. Rower sam jechał, pomimo tego że załadowany i jeszcze sam z siebie ciężki. Czasami jeszcze holowałem Asię pod górę:)
Bonusik, czyli zdjęcia których nie ma:


Prawie na Wołosaniu:


Jeszcze w rezerwacie Żródła Jasiółki:


Na Żebraku pod Chryszczatą patrzymy na czerwony szlak i zaraz tam jedziemy.


I jedziemy...




Zyndranowa po raz drugi - z mojo kobito :D

Niedziela, 14 sierpnia 2011 · Komentarze(4)
Teraz jak to piszę, to myślę, że mam na prawdę git dziewczynę, a za rok nawet więcej;)
162 z moją kobietą przez Bieszczady do Beskidu Niskiego do chaty studenckiej w Zyndarnowej, czyli jakieś 1km od granicy ze Słowacją. Jeśli ktoś nie był, to zachęcam, szczególnie szosowców. ponad 40 miejsc do spania oraz nocleg za chyba 6zł i mają nawet prąd:P
Więcej szczegółów u mojej Asi która zrobiła wpis na bieżąco, bo ja teraz po prostu uzupełniam wpisy.




Lato! Wróć ! :(

Dzisiaj awaria systemu...

Czwartek, 11 sierpnia 2011 · Komentarze(7)
chęci i nagrody. Po prostu dołek psychiczny. Nie bardzo chciało się jechac. W sumie, to nawet czasem prowadziłem, bo jakoś tak fajnie.

Traska w większości szutrowo-polna. Polecam:)Dobra do kontemplacji...

Masakra terenowa z ekipą

Sobota, 6 sierpnia 2011 · Komentarze(0)
Oj była to masakra... Mieliśmy pojechać na naszą spartańską trasę, ale wyszło jak to bez GPS wychodzi. Zgubiliśmy, a może inaczej, nie znaleźliśmy właściwego wjazdu do jednego z lasów, bo źle skręciliśmy na zjeździe no i wylądowaliśmy w dupie jednym słowem. Zamiast w Jasienicy Rosielnej za lasem, to jakieś 10km na wschód za lasem w Bliznem i to jeszcze na samej górze. Akurat dziewczyny jechały do Wisłoczka, to się dołączyliśmy do nich po długich mękach asfaltem w Rymanowie. Piotrek (Pr0zak) postanowił wrócić tego samego dnia, a Piotrek (kona) został z nami bo szkoda marnować żarcie;)
W Po kilku dobrych podjazdach dotarliśmy do namiotu.


Mój bajk tam w dali;) Obładowany jak wół.