Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2015

Dystans całkowity:231.00 km (w terenie 120.00 km; 51.95%)
Czas w ruchu:b.d.
Średnia prędkość:b.d.
Liczba aktywności:4
Średnio na aktywność:57.75 km
Więcej statystyk

Dobra jazda z Michałkiem, Krzysiem i Radziem

Niedziela, 21 czerwca 2015 · Komentarze(0)
Taka wesoła kompanija, chociaż Michałek nie bardzo w humorze, ponieważ znalazł w ramie jakies linki i pancerze :D Ale za to Krzysiu był pozytywnie nastawiony. Patrzę na mapę i nam wyszło jakieś 70km, więc to dlatego Michał tak zapierdzielał. Dla niego blisko, a my dwa razy tyle przejechaliśmy. Radek też miał dobry humor, chociaż jego druga chyba jeszcze połówka skutecznie chciała to zmienić ;)
Się jechało się wesoło.

Z Asią w las i Spotkanie słynnego Miciu22

Niedziela, 14 czerwca 2015 · Komentarze(0)
Kategoria Moje zdjęcia
Ha! Bo człowiek ten zrobił 100 tysięcy klocków na Bikestats. Należy mu sie szacun :D
Niestety ja już na takie częste wyjazdy nie mogę sobie pozwolić. Remont domu sam się nie zrobi. Kiedyś to nadrobię :)
Zapuściliśmy się z Asią w jakieś nieznane ścieżki. odkryliśmy fajny staw w lesie. Zupełnie dziki i bardzo malowniczy strumień. W lesie podjazd z serpentyną i super wąwóz z drogami po obu stronach. Warto się tam udać.
Łąki niczym w Beskidzie Niskim.



Terenik z A. M. R. P.

Czwartek, 4 czerwca 2015 · Komentarze(0)
Jakimś cudem udało się zebrać aż 4 osoby na rower :)
Asia, Piotrek, Maciek i Radek. Z tym że Piotrek czekał na nas dopiero w Babicy. Jakoś wtarmosiliśmy nasze rowery na górę i ruszyliśmy na Wilcze.


Trasa standardowa poza jednym szczegółem, gdzie zmieniliśmy już starą objechaną drogę, na ciekawszy szlak. Jakiś gość z psem powiedział nam, że tam dopiero są podjazdy i opłaca się jechać :D Nie mylił się. Zjazdy ciekawe i strome, a podjazd to taka ściana, że z trudem na 1x1 da się podjechać.



Pod krzyżem witają nas dwa fajne psiaki, które chcą nam zjeść to co mieliśmy do jedzenia. Na zdjęciu ich nie ma.

Zjeżdżamy na dół i zaczyna brakować nam wody. Niestety jest święto, więc sklepy pozamykane.

Na szczęście są cmentarze, wiec zaryzykowaliśmy i napełniliśmy bukłaki wodą z kranu na cmentarzu. Trochę zażelaziona i zamanganiona, ale przynajmniej dało sie pić.
Tutaj zapadła decyzja, że Asia, Radek i Maciek jadą do domu, bo opadli z sił. Maciek miał kontuzję, Radek spieszył się do niewiasty, a Asi się po prostu nie chciało.
Ja z Koną pojechałem zaatakować dalszą terenową część drogi.
Takie widoki, to esencja Podkarpacia :) Warto tutaj przyjechać.


Gdzieś między polami...

Obczailiśmy fajne tereny i kona nawet znalazł bat :) ... ale później go zgubił w krzaczorach.

Dalej już chyba żółtym szlakiem konnym i czarnym piszym na Kopalinę.


Kona odłącza się w Czudcu i jedzie do domu szosą, a ja jeszcze atakuję ostatni podjazd, czyli Przedmieście Cz. i Niechobrzem do domu.


Route 3 070 894 - powered by www.bikemap.net