Lodowato i po lesie:) mały piknik w środku lasu jak zwykle:D:D Temperatura -8 ale za to brak wiatru. Więc Comatose zaproponował jazdę po lesie bo wszystko jest pięknie zamarznięte. Comatose tez leżał sobie:) Piłem... Rodem z menelandii:D
Po wielkim obżarstwie nadszedł czas na jazdę:) pomimo tego że było -5 stopni jechało sie przyjemnie bo wreszcie czułem że nie umrę z głodu gdzieś na trasie:p
Na wiochę:D ! sprawdzić stan licznika w mojej przyszłym domu:P Posiedziałem chwilkę, porozmyślałem nad kunsztem budownictwa mojego dziadka i babci... W domu było zimno bo teraz nikt tam nie mieszka. Zdjęć nie będzie bo domek do remontu:p
Nocna jazda po lesie z Robertem GTW:) Było troszkę błotka i rowerek jest w stanie łaski ubłacającej:p Wyruszyliśmy o 20:05, temp około -1 Robert ze swoją bocialarką oślepiał wszystko co ma oczy:p Posmigaliśmy troche po lesie, ale było gdzieniegdzie duużo błotka:D na jednym zakręcie z górki, prawie wpadłem do rowu po tym jak nie zauważyłem dziury. Wybiło mnie z rowerem w prawo (a zakręt w lewo) i na błocie ledwo co się zatrzymałem...za to mijaliśmy dużo samochodów które stały nie wiadomo po co w lesie...;) Nawet pod krzyżem milenijnym była jakaś furka. Fotki robione moim telefonem dlatego takie kiepściaste, ale są:D Kolejna sesja na menelskiej ławce:D nawet nasze reklamówki zostały:D Iznynier Robert:D
To tylko zbiór wyjazdów od ostatniego śmigania z Robertem.
Z kilka razy do Asi, na wieś, na miasto i do babci. Jakoś sie uzbierało.
Na wsi miałem troszkę pracy przy drzewkach: Najpierw z Wujkiem cieliśmy te drzewka bo trzeba:D Potem musiałem je wszystkie zanieść na kupę: :D trochę sie zmachałem bo jednak było ich 52 sztuki i swoje ważyły, a moje nogi są bardziej wyćwiczone niż ręce:p Pola Racławówkowe:D
Z racji tego że jednak pojechaliśmy pojeździć muszę edytować wpis.
Tak jak napisał RobertGTW , pojechaliśmy na dwie większe górki obok Rzeszowa. Trasa Rzeszów, Racławówka (obok Comatose) potem Niechobrz, Zgłobień, Nosówka, Kielanówka, Rzeszów, Matysówka i do domu adios:P Ale miałem z nóg takie flaki bo nie pojedliśmy z sobie i nie dało się jakoś fajnie wjechać . Miałem wrażenie że jadę na kapciu cały czas i do tego siodełko miałem za nisko:/
Dzisiaj tylko czyszczenie rowerka:) Urządziłem mu małą kąpiel :D :D Był brudny ale jest czysty, wg kolejności zdarzeń logicznych hhe w wannie dlatego że był taki: a teraz jest czysty:)
Nocne śmiganie z Bolo92 i niezłe ubłocenie roweru...Pojechalismy tą samą trasą co wcześniej z Robertem i Comatosem, na menelską ławke:) Tym razem wszędzie było pełno błota i wody. Tragedia cały rower w błocie.
W Zabierzowie pod kościołem Bolo pije drinka:D Bolo w ciemnościach...