Wpisy archiwalne w miesiącu

Grudzień, 2008

Dystans całkowity:484.48 km (w terenie 29.00 km; 5.99%)
Czas w ruchu:23:58
Średnia prędkość:20.21 km/h
Liczba aktywności:11
Średnio na aktywność:44.04 km i 2h 10m
Więcej statystyk

Lodowato i po lesie:) mały piknik

Wtorek, 30 grudnia 2008 · Komentarze(5)
Lodowato i po lesie:) mały piknik w środku lasu jak zwykle:D:D

Temperatura -8 ale za to brak wiatru. Więc Comatose zaproponował jazdę po lesie bo wszystko jest pięknie zamarznięte.
Comatose tez leżał sobie:)

Piłem...


Rodem z menelandii:D




Zdjęcie mrozu:

Po mieście do pracy

Poniedziałek, 29 grudnia 2008 · Komentarze(0)
Po mieście do pracy mamuśki, potem do Asi i do domu:)

Zamarznięte smarki na rekawiczce:)

Sobota, 27 grudnia 2008 · Komentarze(0)
Kategoria Po zmroku
Zamarznięte smarki na rekawiczce:) hehe brzmi obleśnie i tak też wygląda...
Temperatura -4, wieczór. Mroźne powietrze dawało po płucach.

Trasa raczej stara i troszkę płaska. Zaliczyłem Sędziszów Młp przez Mrowle, Bratkowice itd...Jeden postój bo zimno i jazda E4 do Rzeszowa.

Po wielkim obżarstwie

Środa, 24 grudnia 2008 · Komentarze(2)
Kategoria Po zmroku
Po wielkim obżarstwie nadszedł czas na jazdę:) pomimo tego że było -5 stopni jechało sie przyjemnie bo wreszcie czułem że nie umrę z głodu gdzieś na trasie:p

W czasie jazdy wszystko pięknie sie ułożyło:D

Na wiochę:D ! sprawdzić

Środa, 17 grudnia 2008 · Komentarze(0)
Na wiochę:D ! sprawdzić stan licznika w mojej przyszłym domu:P Posiedziałem chwilkę, porozmyślałem nad kunsztem budownictwa mojego dziadka i babci...
W domu było zimno bo teraz nikt tam nie mieszka. Zdjęć nie będzie bo domek do remontu:p

Potem do Asi i do domu:)

Nocna jazda po lesie z

Wtorek, 16 grudnia 2008 · Komentarze(1)
Nocna jazda po lesie z Robertem GTW:)
Było troszkę błotka i rowerek jest w stanie łaski ubłacającej:p
Wyruszyliśmy o 20:05, temp około -1 Robert ze swoją bocialarką oślepiał wszystko co ma oczy:p
Posmigaliśmy troche po lesie, ale było gdzieniegdzie duużo błotka:D
na jednym zakręcie z górki, prawie wpadłem do rowu po tym jak nie zauważyłem dziury. Wybiło mnie z rowerem w prawo (a zakręt w lewo) i na błocie ledwo co się zatrzymałem...za to mijaliśmy dużo samochodów które stały nie wiadomo po co w lesie...;) Nawet pod krzyżem milenijnym była jakaś furka.

Fotki robione moim telefonem dlatego takie kiepściaste, ale są:D


Kolejna sesja na menelskiej ławce:D nawet nasze reklamówki zostały:D

Iznynier Robert:D



To tylko zbiór wyjazdów

Poniedziałek, 15 grudnia 2008 · Komentarze(3)
To tylko zbiór wyjazdów od ostatniego śmigania z Robertem.

Z kilka razy do Asi, na wieś, na miasto i do babci. Jakoś sie uzbierało.

Na wsi miałem troszkę pracy przy drzewkach:
Najpierw z Wujkiem cieliśmy te drzewka bo trzeba:D

Potem musiałem je wszystkie zanieść na kupę:

:D
trochę sie zmachałem bo jednak było ich 52 sztuki i swoje ważyły, a moje nogi są bardziej wyćwiczone niż ręce:p
Pola Racławówkowe:D

Z racji tego że jednak

Środa, 3 grudnia 2008 · Komentarze(10)
Z racji tego że jednak pojechaliśmy pojeździć muszę edytować wpis.

Tak jak napisał RobertGTW , pojechaliśmy na dwie większe górki obok Rzeszowa. Trasa Rzeszów, Racławówka (obok Comatose) potem Niechobrz, Zgłobień, Nosówka, Kielanówka, Rzeszów, Matysówka i do domu adios:P Ale miałem z nóg takie flaki bo nie pojedliśmy z sobie i nie dało się jakoś fajnie wjechać . Miałem wrażenie że jadę na kapciu cały czas i do tego siodełko miałem za nisko:/






________________________________________________________________________________________________________



Kilka godzin wcześniej...

Dzisiaj tylko czyszczenie rowerka:) Urządziłem mu małą kąpiel :D :D
Był brudny ale jest czysty, wg kolejności zdarzeń logicznych hhe
w wannie dlatego że był taki:

a teraz jest czysty:)

Nocne śmiganie z Bolo92

Wtorek, 2 grudnia 2008 · Komentarze(5)
Nocne śmiganie z Bolo92 i niezłe ubłocenie roweru...Pojechalismy tą samą trasą co wcześniej z Robertem i Comatosem, na menelską ławke:) Tym razem wszędzie było pełno błota i wody. Tragedia cały rower w błocie.

W Zabierzowie pod kościołem

Bolo pije drinka:D

Bolo w ciemnościach...