Trochę Mazowsza, trochę Bieszczad i do Rzeszowa
Niedziela, 30 stycznia 2011
· Komentarze(12)
Kategoria Moje zdjęcia
Dzisiaj chciałem strzelić setkę.
Wziąłem rower Asi i wyjechałem w trasę z nadzieją, że będzie przynajmniej 80km.
Urwałem gumkę w sigmie i nie mam licznika w tym rowerze.
Ostatnio na szosie się nawet fajnie śmigało, a mój czołg ma mały defekt i musze to naprawić.
Jazdę zacząłem od wjechania w drogę polną na Miłocinie:


Strasznie oblodzona, dwa razy podjechałem i przez to ślimaczyłem sie tam dość długo. Ludzie wyrzucają tam za dużo śmieci... w ogóle wyrzucają.
Przedarłem sie szosą (bo dzisiaj tylko szosa) do Rudnej i dalej Mrowla itd. według mapki.
W Mrowli budują zjazd z Autostrady i przez to zbudowali hopki:D

Przejechałem Czarną Sędziszowską, na Sędziszów i pod górkę.
Nie wiem czemu wszyscy dzisiaj się tak dziwnie na mnie patrzyli.
Do Czarnej Sęd. miałem niezły kryzys. Jakoś nie mogłem sie rozkręcić. Jakby mi cos koło blokowało.
Rowerek gdzieś na podjeździe:

Po podjeździe kryzys minął i cisnąłem bez zmęczenia cały czas.
Bardzo ładnie wyglądają łyse lasy i ośnieżone górki:

Na samej górze stoi krzyż milenijny:

Z daleka widać było, że niedługo będzie brzydko :(

W Bystrzycy postawili nowy przystanek:

Dokładnie w tym miejscu gdzie kiedyś była kupka piachu
Zeżarłem trochę mięcha:

Na zjeździe mnóstwo lodu i strachu, by nie wpaść pod samochód. Prawie zamarzłem... Dlatego nie zjeżdżałem szybko. W dodatku środkiem drogi i jeszcze jakieś psiska mnie goniły.

Drzewka w Pstrągowej:

Jest tam dość ciekawy wąwóz.
Kapliczka jakby ktoś pytał:P

To już w Nowej Wsi przed Czudcem.
Ostatnie promienie słońca:

Niestety później było już syfiaście.
Stok na którym wyglebał ostatnio Kona:D

Wziąłem rower Asi i wyjechałem w trasę z nadzieją, że będzie przynajmniej 80km.
Urwałem gumkę w sigmie i nie mam licznika w tym rowerze.
Ostatnio na szosie się nawet fajnie śmigało, a mój czołg ma mały defekt i musze to naprawić.
Jazdę zacząłem od wjechania w drogę polną na Miłocinie:
Strasznie oblodzona, dwa razy podjechałem i przez to ślimaczyłem sie tam dość długo. Ludzie wyrzucają tam za dużo śmieci... w ogóle wyrzucają.
Przedarłem sie szosą (bo dzisiaj tylko szosa) do Rudnej i dalej Mrowla itd. według mapki.
W Mrowli budują zjazd z Autostrady i przez to zbudowali hopki:D
Przejechałem Czarną Sędziszowską, na Sędziszów i pod górkę.
Nie wiem czemu wszyscy dzisiaj się tak dziwnie na mnie patrzyli.
Do Czarnej Sęd. miałem niezły kryzys. Jakoś nie mogłem sie rozkręcić. Jakby mi cos koło blokowało.
Rowerek gdzieś na podjeździe:
Po podjeździe kryzys minął i cisnąłem bez zmęczenia cały czas.
Bardzo ładnie wyglądają łyse lasy i ośnieżone górki:
Na samej górze stoi krzyż milenijny:
Z daleka widać było, że niedługo będzie brzydko :(
W Bystrzycy postawili nowy przystanek:
Dokładnie w tym miejscu gdzie kiedyś była kupka piachu
Zeżarłem trochę mięcha:
Na zjeździe mnóstwo lodu i strachu, by nie wpaść pod samochód. Prawie zamarzłem... Dlatego nie zjeżdżałem szybko. W dodatku środkiem drogi i jeszcze jakieś psiska mnie goniły.
Drzewka w Pstrągowej:
Jest tam dość ciekawy wąwóz.
Kapliczka jakby ktoś pytał:P
To już w Nowej Wsi przed Czudcem.
Ostatnie promienie słońca:
Niestety później było już syfiaście.
Stok na którym wyglebał ostatnio Kona:D











