Dzisiaj chciałem strzelić setkę. Wziąłem rower Asi i wyjechałem w trasę z nadzieją, że będzie przynajmniej 80km. Urwałem gumkę w sigmie i nie mam licznika w tym rowerze. Ostatnio na szosie się nawet fajnie śmigało, a mój czołg ma mały defekt i musze to naprawić.
Jazdę zacząłem od wjechania w drogę polną na Miłocinie:
Strasznie oblodzona, dwa razy podjechałem i przez to ślimaczyłem sie tam dość długo. Ludzie wyrzucają tam za dużo śmieci... w ogóle wyrzucają.
Przedarłem sie szosą (bo dzisiaj tylko szosa) do Rudnej i dalej Mrowla itd. według mapki. W Mrowli budują zjazd z Autostrady i przez to zbudowali hopki:D
Przejechałem Czarną Sędziszowską, na Sędziszów i pod górkę. Nie wiem czemu wszyscy dzisiaj się tak dziwnie na mnie patrzyli.
Do Czarnej Sęd. miałem niezły kryzys. Jakoś nie mogłem sie rozkręcić. Jakby mi cos koło blokowało.
Rowerek gdzieś na podjeździe: Po podjeździe kryzys minął i cisnąłem bez zmęczenia cały czas.
Bardzo ładnie wyglądają łyse lasy i ośnieżone górki:
Na samej górze stoi krzyż milenijny:
Z daleka widać było, że niedługo będzie brzydko :(
W Bystrzycy postawili nowy przystanek: Dokładnie w tym miejscu gdzie kiedyś była kupka piachu
Zeżarłem trochę mięcha:
Na zjeździe mnóstwo lodu i strachu, by nie wpaść pod samochód. Prawie zamarzłem... Dlatego nie zjeżdżałem szybko. W dodatku środkiem drogi i jeszcze jakieś psiska mnie goniły.
Drzewka w Pstrągowej: Jest tam dość ciekawy wąwóz.
Kapliczka jakby ktoś pytał:P To już w Nowej Wsi przed Czudcem.
Ostatnie promienie słońca: Niestety później było już syfiaście.
Stok na którym wyglebał ostatnio Kona:D
Komentarze (12)
Ależ zdjęć! :D Fajna wycieczka :) A mięcho to podstawa ;)
Yazoor Jacek, powód jest raczej taki, że nie mam opony bez kolców na przód:P NSB strasznie długo to serwisuje... w moim to by było za 2 godziny zrobione.
Niradhara Na zjeździe miałem niezłego stracha, szczególnie że zjazd jest długi, a jeszcze goniły mnie psiska i prawie wpadłbym pod auto.
Piotrek Mogliśmy, tylko że ja jechałem chyba później, bo na szczycie byłem o 14.26 pewnie byłeś już daleko...
Kajman Takie uroki wyżu...
Petek Ja nigdy nie próżnuje, tylko czasem nic mi sie nie chce:p
Kona Wiatr właśnie był i cały czas lekko pod górkę aż do szczytu. Potem już z wiatrem i z górki. No to jak pojedziemy do Strzyżowa, to wezmę aparat i sie filmik strzeli jak lecisz hehe
Miciu Moja ulubiona szosowa, bo wytrzymałościowa.
Kamiloslaw prawie:(... to za mało żeby zyć:P
Sargath Asia się nie gniewa:p w końcu ja jestem jej głównym serwisantem i ja kupuję jej części.
Wilczek Suche, ale oblodzone, a na tych oponach to masakra. Dobrze że szosowych nie mam:)
Mogliśmy się spotkać w okolicach Iwierzyc i Sielca, tam nasze dzisiejsze trasy się pokrywają. Było by to bardziej prawdopodobne, bo miałem nawet jechać pod Krzyż w Bystrzycy... ale ostatecznie nie chciało mi się jechać tyle podjazdu (zwłaszcza, że jest konkretny) tylko po to by zaraz wrócić z powrotem do Iwierzyc.
Fajna trasa:) A tym hamulcem i przyczyną kryzysu nie był czasem wiatr? No gleby ładnie mi wychodzą:P już nie moge się doczekać kolejnego zjazdu ze stoku i trzeba się w końcu do Strzyżowa wybrać.