Tym razem wyjazd z Matajsenem, bo nie miałem kompletnie pomysłu na trasę, a w terenie masa wody i błota. Podjazd ciekawy i wodoczki ładne. Widać było nawet wyższe góry w Bieszczadach (widać zarysy na zdjeciach) Musze sie tam wybrać:) kurde... ciągnie w te góry jak cholera.
Miałem do zrobienia 3 rowerki. Dwie Ukrainy i jeden rower turystyczny. Wymiana kulek i ogólna regulacja. Ukrainy to sprzęt prymitywny, ale do sklepu po bułki jak znalazł.
Było jeszcze kilka scentrowanych kół do rozłożenia itd... Niestety kilku sie nie da naprawić.