Dostał w łapę kierownicą bo nie chciał sie przesunąć:/ jak go jeszcze raz zobaczę to usadzę kopa w zadek dresiakowi:P Trasa dzisiejszego wypadu: Rzeszów,jakieś bezdroża koło Nowej Wsi, Jasionki,Trzebowniska i znowu Rzeszów:)
Posklejane zbitki z kilku dni ponieważ nie miałem czasu na wpisywanie na BS. Na szczęście licznik sam ma wszystkie dane. Dobrze jest, ale ostatnio nie mam czasu na dalsze wypady:/ W dodatku szkoła sie dla mnie kończy za 30 dni i muszę zdać maturę i egzamin zawodowy...
Edit: Kiszkowata przejażdżka z prawie zerwanym łańcuchem...musiałem sie wlec jak dziadek ze złomem:P aż mnie korciło by przyśpieszyć ale nie wziąłem skuwacza do łancucha:/ wtedy Vśr=15km/h:(
ROLKI- z siostrą rowerem a Ona na rolkach, ja asekurowałem ją:) stąd vśr 10,7km/h. Kolejny wypad miał być cudny. Z Bratem Głazuuu wybraliśmy sie w okolice Słociny ale po 3 km padło odpadło:P kółeczko od deorki, ale na szczęście znalazł wszystko łącznie ze śrubkami:) Pojechał do domu i robi generalny przegląd rowerka:) vśr = 10km/h z kawałkiem...
Trzeba było jakoś nadrobić wiec wróciłem do domu wziąłem Mp3 i poleciałem na wcześniej zaplanowaną trasę. Po drodze na ciemnym odcinku drogi sarna z jakieś 5m przede mną przeskoczyła mi przez jezdnię. Scyrałem sie, ale potem lepiej zapierniczałem z adrenalinką. vśr udało sie poprawić, ale kiszka i tak...hehe
Na korki z matmy i do mojej Asi:) Po odszukaniu domu z pewnym numerem wpadłem do klatki aby przypiąć rowerek:) ale chyba zrobiłem sobie dziwną rzecz, bo w owym bloku mieszkają ludzie którzy mają po dwa samochody SUV w i na pewno nie zainteresował by ich mój rowerek o skromnym wyglądzie:P ale przezorny zawsze ubezpieczony...
Troche po mieście po przyjeździe od Asi. Poszukiwałem ulicy a w zasadzie domu o pewnym numerze bo muszę jutro na korki jechać:/ i obliczyłem ile zajdzie mi tam dojść na piechotę chyba ze rowerem sie skusze jak jest gdzie zostawić. Jak będzie powyżej 15 stopni to wybieram sie na 50 a potem setka:) itd...
Do Asi a po spotkaniu (suuupper) jeszcze po mieście jeździłem:) ciasteczka czekoladowe dały czadu:D ale i tak jakoś czuje ze forma mi sie pogarsza:/. Muszę chyba zacząć jeździć częściej na dalekie wypady bo ostatnio nie zrobiłem nic większego niż 40km... Łańcuch szykuje sie do czyszczenia i ogólnie rowerek:) jak na razie jeszcze na oponie przedniej da sie jechać ale jest już starta na maksa... Bedzie Smart Sam Schwalbe taki jak na tył:)