Nie wierzysz w... - nie jesteś sam
Nie myjesz zębów, siebie, samochodu - nie jesteś sam.
Ja pierdziele, chyba zamówię sobie taki bilboard i będę spotykał się pod nim np. z brudasami lub niewierzącymi w Yeti.
Czy warto chwalić się czymś, czego się nie robi?
Czy nie o wiele trudniej jest pieprznąć bilboard z hasłem: Wierzę, szanuję, kocham itd.
Jak dla mnie hasło "Nie wierzysz w boga - nie jesteś sam" to pokaz słabości i jakieś wołanie "patrzcie jaki ja jestem inny i jak ja nie wierzę bo przecież nie jestem frajer żeby wierzyć". Przecież nie muszę robić nic, bo łatwiej jest negować, niż ruszyć głową i zrozumieć.
Równie dobrze geje mogliby dać taki sam plakat lub np. łysi. Jesteś łysy, nie jesteś sam :P
Nie wiem jaki jest cel tego typu plakatów i akcji. Przecież niewiara, to łatwizna, i to jest właśnie dla frajerów.
Właśnie dzięki wierze, po europie nie biegają dzikusy składające w ofierze dziewice (chociaż teraz mieli by problem z ich odnalezieniem ;))
Czemu jest tak, że jeśli człowiek przyzna się, że wierzy w Boga itd, to od razu traktowany jest jak dewot, czy jakaś ciota. Przecież tutaj własnie trzeba wykazać się odwagą, by się przyznać.
Nawracać nikogo nie mam zamiaru, ale zanim powiesz coś o kimś, zastanów się, czy nie poszedłeś przypadkiem na łatwiznę.










