Ktoś regulował mi coś w organizmie, albo słaba mieszanka była

Sobota, 10 maja 2014 · Komentarze(5)
Ktoś chyba coś grzebał, bo jechało mi sie tragicznie. Namówiłem Asie, by zabrała fulla i pojechaliśmy w teren. Oczywiście najbliżej mam na grocho, ale tak jak ostatnio, jeżdże alternatywnymi ścieżkami. Żółty znowu ostatnio przyciąłem sekatorkiem :D Jeśli ktos się wybiera, to jest elegancko i gałęzie nie walą po mtb-twarzy.
Asia dawała lepiej w pedał niż ja, chociaz biedulka strasznie odstaje na zjazdach. Nie wiem kiedy jej to minie. Szkoda mi, że nie może pocisnąć sobie lepiej, bo jest frajda, a jej rower dobrze łyka podkarpackie single.
To by było na tyle. Teraz tylko czekam aż nadmiar życiodajnej wody spłynie z lasów i pól.

Komentarze (5)

to nie ja:D

Mic 22:16 poniedziałek, 19 maja 2014

Gościu podpisz się jakoś, albo najlepiej zaloguj, bo chyba wiem kim jesteś ;)
A najlepiej to chodź na rower zamiast mi tu prawić morale! :P

kundello21 16:55 sobota, 17 maja 2014

Kurde, to rusz wreszcie dupe bo coś ostatnio zdziadziałeś,starzejesz się czy co? będzie Niedziela to zrób jakąś pjękną srte :)

Gość 11:04 sobota, 17 maja 2014

Raczej mam za mało roweru i potrzebuję go więcej, ale czasu mało. Psychika na rowerze odżywa, więc w tym przypadku organizm cos nie podawał mocy ;)

kundello21 22:11 piątek, 16 maja 2014

Bardziej to chyba kwestia psychiki, może potrzebujesz poprostu przerwy od roweru?

Gość 08:01 czwartek, 15 maja 2014
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!