Jak wzmocnić oś koła na wolnobiegu
Piątek, 12 września 2014
· Komentarze(5)
Kategoria Moje zdjęcia
Ponieważ nie chce mi się już opisywać moich epickich wyjazdów do lasu oddalonego o 10km od domu ;) To postanowiłem przemyśleć pewne rzeczy. Siedziałem jakiś czas i zainspirowany blogiem Uzurpatora i jego lamencie o "wypasionych wolnobiegach", doszedłem do wniosku, że przecież taki normalny wolnobieg nie jest winny temu, że oś się wygina (strasznie długie te zdania...).
W serwisie odnalazłem łożysko 6900 (22x10x6) i zauważyłem, że pasuje ciasno w otwór wolnobiegu. Takim sposobem mamy punkt podparcia dla osi w jej najbardziej obciążonym miejscu.
Jako króla doświadczalnego, wykorzystałem naszego serwisowego kolegę Mariusza, który niestety sprzedał swój lepszy rower i pozostał mu gorszy, z wolnobiegiem. Mariusz ma taką moc, że wygina oś do przodu. Musiałem coś zrobić.
Łożysko za 4zł wpakowałem na oś, kontrując niżej normalnego konusa, a z góry przykręciłem normalną nakrętkę. Wszystko oczywiście tak wymierzone, by łożysko siedziało jak najbardziej od strony zewnętrznej.
Trzeba jeszcze uciąć pasek aluminium z puszki i wpakować między oś i łożysko, by ciasno osadzić je na osi. Może byc też pasek plastiku z butelki PET.
Jak widać, udało się. Zobaczymy jak będzie to działać. Na łożysko nie działają praktycznie żadne siły osiowe, bo wszystko przyjmują konusy. Działa na nie tylko obciążenie promieniowe, więc chyba da radę.
Można powiedzieć, że z wolnobiegu zrobiłem coś na kształt bębenka. W końcu 3 łożyska w kole :D
Nie ma tez problemu z kontrowaniem konusów. Zdjęcie wolnobiegu wymaga jednak odkręcenia osi z drugiej strony i puknięcia młotkiem by oś wybiła całe łożysko. Potem można zdemontować wolnobieg, założyć oś, lub zrobić to później (czasem różne są tolerancje).
Tani patent, a pozwala wyeliminować główną wadę kół z wolnobiegiem.
W miedzyczasie trwa test łańcuchów. Przejechane na razie kilkaset km, ale już niedługo dowiemy sie, który najbardziej opłaca się kupić.
Oczywiście test po mojemu, czyli 4 łańcuchy rozkute na 4 kawałki i z tych 4 zrobione 4 nowe łańcuchy :). Zużywają się w identycznych warunkach.
.JPG)
.JPG)
W serwisie odnalazłem łożysko 6900 (22x10x6) i zauważyłem, że pasuje ciasno w otwór wolnobiegu. Takim sposobem mamy punkt podparcia dla osi w jej najbardziej obciążonym miejscu.
Jako króla doświadczalnego, wykorzystałem naszego serwisowego kolegę Mariusza, który niestety sprzedał swój lepszy rower i pozostał mu gorszy, z wolnobiegiem. Mariusz ma taką moc, że wygina oś do przodu. Musiałem coś zrobić.
Łożysko za 4zł wpakowałem na oś, kontrując niżej normalnego konusa, a z góry przykręciłem normalną nakrętkę. Wszystko oczywiście tak wymierzone, by łożysko siedziało jak najbardziej od strony zewnętrznej.
Trzeba jeszcze uciąć pasek aluminium z puszki i wpakować między oś i łożysko, by ciasno osadzić je na osi. Może byc też pasek plastiku z butelki PET.
Jak widać, udało się. Zobaczymy jak będzie to działać. Na łożysko nie działają praktycznie żadne siły osiowe, bo wszystko przyjmują konusy. Działa na nie tylko obciążenie promieniowe, więc chyba da radę.
Można powiedzieć, że z wolnobiegu zrobiłem coś na kształt bębenka. W końcu 3 łożyska w kole :D
Nie ma tez problemu z kontrowaniem konusów. Zdjęcie wolnobiegu wymaga jednak odkręcenia osi z drugiej strony i puknięcia młotkiem by oś wybiła całe łożysko. Potem można zdemontować wolnobieg, założyć oś, lub zrobić to później (czasem różne są tolerancje).
Tani patent, a pozwala wyeliminować główną wadę kół z wolnobiegiem.
W miedzyczasie trwa test łańcuchów. Przejechane na razie kilkaset km, ale już niedługo dowiemy sie, który najbardziej opłaca się kupić.
Oczywiście test po mojemu, czyli 4 łańcuchy rozkute na 4 kawałki i z tych 4 zrobione 4 nowe łańcuchy :). Zużywają się w identycznych warunkach.










