Zima jest wysoko. Tak zauważyłem.

Niedziela, 15 lutego 2015 · Komentarze(9)
Co by tutaj nie zanudzać, powiem wprost. Chcesz jeszcze trochę śniegu, to jedź w góry :)
My tutaj w okolicy Rzeszowa nie mamy za dużych, ale jednak snieg trzyma się tam dużo dłużej niż na poziomie 200m nad poziomem morza.
Wstałem rano, a Zuki pisze że jednak nie da rady. Miałem jechać dzisiaj jakieś 120km, ale samemu morale spadły. Pytałem jeszcze Michała, ale on znowu psuje sobie kolana na stadionie :P
Skoczyłem jeszcze rano do Lydla po wafelki te w 10 paku, te niebieskie. Kupiłem 20, ale na trasie i tak ani jednego nie zjadłem. Przejechały się jeszcze trochę przynajmniej. Zawsze lepiej miec to poczucie, że ma się w razie czego co zjeść.
Pogoda super, aż szkoda w domu siedzieć. Wrzuciłem sobie jeszcze dla uprzyjemnienia czasu jazdy, kilka Best of Trance & Progressive chill out energy czapterów, chyba z 4, z czego każdy trwa 79 minut. Polecam :) Do jazdy szosowo to super sprawa. Tempo jednolite i jakoś tak fajnie się jedzie. Jestem tego zdania, że dobre utwory można znaleźć w każdym gatunku muzycznym.
Co do jazdy, to nic wielkiego się nie wydarzyło, poza tym, że pod krzyżem na wzniesieniu przed strzyżowem przechodziło sobie stadko jeleni i saren, ale przed wejściem na ulicę zatrzymały się i rozejrzały. Fajnie.
Na Brzeżance zima i trochę sniegu, ale byłem na to przygotowany psychicznie, bo sprzętowo juz nie. Oponki prawie bez bieznika, a na ulicy sporo lodu i sniegu. Miejscami asfalt. Ale jakoś dałem radę to przejechać. Spotkałem bardzo wielu biegaczy i szosowców. Z ludzi na MTB to widziałem tylko jedną dziewczynę na Niechobrzu. Michał, tak, to była dziewczyna na fajnym białym najnerze :D

Przez całą drogę myślałem o konfliktach na świecie. Dlaczego ludzie dają się pochłonąć przez zło, czyli przez szatana. Jeśli sie tak dobrze przyjrzeć, to można zauważyć że ludzie kierują się pychą i egoizmem. To tyle z cięższych teologicznych rozkmin ;)

To teraz kilka zdjęć dla tych, którzy pewnie i tak nie czytali tego co tam wyżej "nakomponowałem".


Ciężko się jechało na oponkach 700C przy 32mm szerokości, ale nawet dały radę.

Wisłokowy zakątek:

Front się zbliża... z północy.


Ujsrajło trochę sprzęcik, ale to przecież oczywistość.

Sucha, ale dzisiaj mokra:


Route 2 905 172 - powered by www.bikemap.net

Komentarze (9)

Krzysiek, a ja jeżdżę słucham i też żyję :), a robię to tyle czasu ile mam tego bloga.

kundello21 19:37 sobota, 21 lutego 2015

Po co sobie truć umysł takimi dudnotami podczas jazdy?? ja jeżdżę nie słucham muzyki podczas jazdy i żyje.

lemur89 14:52 sobota, 21 lutego 2015

król wyszedł spod pantofla i powraca ;)

Mic 21:12 poniedziałek, 16 lutego 2015

Jacek, no właśnie soboty to zły pomysł, bo albo mam pracę, albo pracę w domu ;) Niedziela lepsza na całodniowe wyrypy. Ja nie muszę śmigać do teściowej na obiady ;)

Senkju ewrybady :D

Lemur, ale zwierzęta walczą ze sobą tylko o przetrwanie, a człowiek dla zaspokojenia własnej pychy i egoizmu. Taka jest różnica. Inaczej zamiast ludzi, Ziemią rządziłyby jakieś Lwy, a jednak jest inaczej. Ziemią rządzi człowiek i robi to źle.

kundello21 16:51 poniedziałek, 16 lutego 2015

hehe, dobra rozkmina nie jest zła - niektórym po prostu brakuje luzu ;) a co do obserwacji przyrody - u nas z tą zimą podobnie całkiem ;)

k4r3l 13:13 poniedziałek, 16 lutego 2015

Dobra trasa:D ja w soboty jeżdżę , pisz możemy pokręcić :)).

yazoor 20:45 niedziela, 15 lutego 2015

Czytałem, pozdro 666 :P

Tobol23 20:28 niedziela, 15 lutego 2015

No to konkretnie pojechane. Pogórza to jest to :)

tmxs 18:58 niedziela, 15 lutego 2015

Widzę że wycieczka się udała, fajnie że znowusz jeździsz i piszesz ciekawe relacje.Ps. nie tylko ludzie walczą zwierzęta też się zabijają o terytoria i władze na nich, nie ma różnicy poza tym że człek ma mózg bardziej rozwinięty i stworzył i poczestuje poprostu drugiego czlowieka bombą i ołowiem.

lemur89 17:41 niedziela, 15 lutego 2015
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!