Śmieci przy drodze - made in gupek
Niedziela, 22 lutego 2015
· Komentarze(3)
Po śmieciach dobrze można poznać preferencje smakowe Polaków, którzy z entuzjazmem je tam wyrzucają. Chodzi mi nawet nie o te worki, ale puszki i butelki. Gdyby tak policzyć śmieci, to wychodzi że 1/3 napojów to energetyki, kolejna część to napoje gazowane typu cola, i reszta to puszki z piwa i flaszki wódki. Teraz pomyślmy, jedzie taki wsiowy burak swojom czarnom alfom, beemkom, hondom i innom mazdom* i po spożyciu owych napojów, wypierdziela je za okno, myśląc że pozbył się problemu, a w domu zaoszczędzi te kilka groszy za wywóz śmieci. Niestety tak się nie stanie. Butla popłynie z wodą do większego rowu, potem do jeszcze większego, do rzeczki, rzeki i do Wisły, aż w końcu do Bałtyku. Potem taki burak szarpnie się na wakacje nad naszym, albo innym pięknym morzem i będzie narzekał na wszechobecny syf, bo mu plastikowe butelki przeszkadzają. Jeśli kiedykolwiek ktoś z was będzie nad morzem, to warto przeczytać co jest napisane na śmieciach. Być może nawet na Karaibach lub nawet na Polinezji, spotkacie Polskie wesołe śmieci, które w Nockowej kilka lat temu jakiś wiejski burak pierd... do rowu.
Nie wspomniałem jeszcze o tym, że ryby też wpieprzają ten plastik i umierają, przez co jest ich coraz mniej i przez to są droższe, a rybacy narzekają na zakazy połowów.
Być może ryby kiedyś wbudują plastik i powstaną ryby ludojady z plastiku! Aaaa!
Albo niezniszczalne żółwie ze skorupami powleczonymi teflonem ;)
A w ogóle dla tych co myślą, że ja tylko trance słucham, to polecam obczaić zespół The Calm blue Sea. Szczególnie płytę o wdzięcznym rycerskim tytule Siegfried An Original Score. To taki fajny gitarowy post-rockowy i czasami dziwny do sklasyfikowania nurt. Niby taka ścieżka dźwiękowa do historii którą sami musimy sobie ułożyć słuchając tej płyty.
Się nie zamykam się na gatunki muzyki inne :P
Dzisiejsza traska była mocna. Nitro palyło gumy, rowerowe ustrojstwo szalałoooo! Nie wiem czy to wina carbo, albo po prostu pogoda była lepsza i nie wiało mi mocno, w moją serwisową spracowaną i umęczoną twarz ;)
W ogóle dziwna sytuacja, bo wracając mijałem ludzi, którzy mijali mnie. Ja nie wiem jak można spać do 10 w niedziele. Ja tam wolę wstać jak człowiek o 6.30 i o 9 na rower ;)
* wymowa oryginalna
Nie wspomniałem jeszcze o tym, że ryby też wpieprzają ten plastik i umierają, przez co jest ich coraz mniej i przez to są droższe, a rybacy narzekają na zakazy połowów.
Być może ryby kiedyś wbudują plastik i powstaną ryby ludojady z plastiku! Aaaa!
Albo niezniszczalne żółwie ze skorupami powleczonymi teflonem ;)
Route 2 910 768 - powered by www.bikemap.net
A w ogóle dla tych co myślą, że ja tylko trance słucham, to polecam obczaić zespół The Calm blue Sea. Szczególnie płytę o wdzięcznym rycerskim tytule Siegfried An Original Score. To taki fajny gitarowy post-rockowy i czasami dziwny do sklasyfikowania nurt. Niby taka ścieżka dźwiękowa do historii którą sami musimy sobie ułożyć słuchając tej płyty.
Się nie zamykam się na gatunki muzyki inne :P
Dzisiejsza traska była mocna. Nitro palyło gumy, rowerowe ustrojstwo szalałoooo! Nie wiem czy to wina carbo, albo po prostu pogoda była lepsza i nie wiało mi mocno, w moją serwisową spracowaną i umęczoną twarz ;)
W ogóle dziwna sytuacja, bo wracając mijałem ludzi, którzy mijali mnie. Ja nie wiem jak można spać do 10 w niedziele. Ja tam wolę wstać jak człowiek o 6.30 i o 9 na rower ;)
* wymowa oryginalna










