Rower ani ja, nie widzieliśmy dzisiaj ani metra czarnego asfaltu:D. Pomyślałem że pojadę do Niechobrza pod krzyż drogami polnymi. Jak sie okazało to był zły wybór, a może nie taki zły, bo na ulicach wszędzie śnieg w postaci piaskowej, czyli sypkie wiórki spod kół. Za to na drogach polnych rozbijałem sie w zamarzniętych zasypanych koleinach. Jechać sie prawie nie dało, ujeżdżałem chyba z 50 razy. Było by dobrze gdyby ktos ta drogą w ogóle jechał, a tu kija, wszystko nietknięte od wczoraj. Dopiero pod koniec drogi jakiś dziadek zasuwał 4x4 i mi wytrasował koleinki i już było lepiej. Na przystanku rowerowym ludzie w przejeżdżających samochodach dziwnie sie na mnie patrzyli... Miałem oczywiście okulary, bo śnieg wali po oczach i nic nie widać. Miałem takie uczucie jakby od nowa zaczynał sie uczyć jeździć, bo jechać drogą pełną śniegu nie jest łatwe. Cały czas rzuca i trzeba sie trzymać. Tych dróg jeszcze nie zdążono odśnieżyć. Prędkość 25km/h to w tych warunkach na prawdę dużo hehe szczególnie na tej pełnej kolein drodze polnej. Na zjeździe spod krzyża obniżyłem siodło co spowodowało obniżenie środka ciężkości i bardziej stabilną jazdę. Dałnhilowo:D
Z górki:)
Tu przed kapliczką jest droga asfaltowa :P
Zaczynają sie koleiny polne...
Przystanek rowerowy 3km od krzyża
Krzyż zdobyty:)
Osłonka dała radę:) trochę tylko naleciało na łańcuch.
Komentarze (12)
Od października 2008 nie mam:D złe to włosy były;)
Jak tak czytam te nasze blogi, to wydaje mi sie że wszyscy jesteśmy równo trzepnięci hehe Kolein uczyłem sie pilnie, ale na drodze nie ma punktów odniesienia:p Rowerek musi poczuć co to snieżek
No u Ciebie nieźle śniegu nawaliło. U mnie jest tylko cienka warstwa puchu, max 10 cm. :) Nie dziwię się, że wczoraj wszyscy się na Ciebie patrzyli dziwnie. Mój ojciec rzucił do mnie, że muszę być chory na umyśle. Zapytał jeszcze czy spotkałem kogoś na rowerze. :D
A mnie jak złapało choróbsko tak trzyma.. już prawie tydzień z bólem gardła.. antybiotyki łykam.. nawet nosa z domu nie wychylam a też bym się z chęcią przejechał po śniegu:) Pozdro!
Tam spokojnie da się wyciągnąć 9 dych ale stok musiał by być pusty problem jest tylko z wyhamowaniem bo miejsca niema za wiele. Narciarze oraz obsługa stoku była dosyć zdziwiona, był tam zakaz jazdy na sankach i bodajże skuterami śnieżnymi ale o rowerach nikt nie pomyślał :) Mam nadzieje że te prognozy się nie sprawdzą bo w święta planuje trochę pojeździć.
No rzeczywiście śniegu jest już za dużo, ale w połowie przyszłego tygodnia temp. na plusie i deszcz tak że nie ma co narzekać po prostu trzeba jeździć przejezdnymi trasami to znaczy np. okolice Głogowa. Ja na weekend planuje pojechać do Strzyżowa na stok w tamtym roku wykręciłem na nim między narciarzami 70km/h:)