Od rana padał śnieg, więc pomyślałem że będzie fajnie pojechać zobaczyć jak jest w lesie. Co z tego że ludzie patrzyli na mnie jak na dziwaka w moich okularach przeciwsłonecznych hehe, ale chroniły one dobrze od padającego śniegu. ale gorónc!
Wybrałem sie przez Kielanówkę obok strzelnicy przez pola, które dały mi nieźle po dupie. Najpierw było całkiem ok, jechało sie po 15cm śniegu, ale dlatego że było częściowo odśnieżone. Później śnieg był po osie, a stary zmarznięty śnieg po świeży, skutecznie blokował koło tak, że czasem kręciłem w miejscu. Musiałem prowadzić rower pod górkę. Rower widział moze z 1km asfaltu, bo wszędzie białe drogi, zresztą starałem sie jechac terenem.
No to zdjęcia chronologicznie :) W tle mój domek na działce;)
Droga do lasu Super:)
Może tutaj nie widać, ale zaspy były po osie:)
Nasza słynna ławeczka:
Droga do lasu właściwego:p
Las właściwy ;)
Takie coś...
Na koniec panorama (klik)
Droga z Boguchwały była tragiczna, nie wiem skąd bierze sie tam tyle wody przy minusowej temperaturze :? wszędzie pełno wody i błota pod śniegiem a koleiny na cały rower hehe
Potem koła wyglądały tak:
Oczywiście rower do wanny i po bólu;)
Komentarze (11)
:D i Ty chciałeś zrezygnować z zamieszczania zdjęć na blogu?? Chyba sobie żartujesz :) Miło popatrzeć, tym bardziej, że ja teraz siedzę w szaro-burym Krakowie. Brakuje mi tu takich klimatów..Pozdro!
Co do szyn: ślizgi tor + rowerzysta + chwilowy brak myślenia = gleba ;) Widzę, że u Ciebie również nie było lekko ;) Niezłe foty: szczególnie "Takie coś: ;) Pozdrawiam, Plusz