Nocna jazda i pułapka śniegowa

Poniedziałek, 8 lutego 2010 · Komentarze(2)
Kategoria Po zmroku
Jazda z kolegą z BS Kona Spotkanie przy scenie około 19 i od razu ruszyliśmy przez ścieżkę nad zalew. do Boguchwały, potem Mogielnica, Górka Niechobrz, zjazd koło krzyża, a na dole w polach niespodzianka:D jedziemy sobie ładnie odśnieżoną drogą, rozmawiamy że dobrze sie jedzie, aż tu nagle kończy się droga. Widać kierowca pługa nie wiedział gdzie jechać, bo droga jest tak zasypana że nie wiadomo gdzie w ogóle jest... Wszystko równe. Najdziwniejsze że po śniegu dało się iść, ale jechać już nie. Wcześniej mówiłem że jak na początku sie dobrze jedzie, to zawsze później podczas jazdy są jakieś niespodzianki i były. Zawróciliśmy w stronę krzyża i tamtym asfaltem, alternatywną drogą zjechaliśmy aż do małego ronda. Na drodze sam lód. Raz podjechałem. Bardzo dobrze sie jechało:) Gdyby tylko znać odśnieżone i nieodśnieżone szlaki...
Kurde nie zresetowałem licznika, bo w dzień zrobiłem 13km i tu też je wpiszę.
W teren wliczam całą jazdę po śniegu którego była masa. Mało było asfaltu w zasadzie.

Komentarze (2)

Możemy jechać jutro albo w piątek mam dwa dni wolne:)

yazoor 13:25 środa, 10 lutego 2010

W niedzielę, podczas jazdy do Piecek, miałem identyczną sytuację: "po śniegu dało się iść, ale jechać już nie"... ale pomyślałem sobie "wychodzę pokręcić czy pospacerować" i podziałało ;) Pozdrawiam, Plusz

plusz 07:16 środa, 10 lutego 2010
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!