Masakryczna góra Chełm i 50km pod wiatr

Sobota, 20 marca 2010 · Komentarze(17)
Dzisiaj to była masakra... To było zdobywanie tej góry, a nie wjazd:) Myślałem że wykituję gdy darłem mój czołg pod strony stok 200m w górę. Zresztą robił to też Gunia i Piotrek. Dodatkowo zapadaliśmy sie w śniegu po osie. Nogi całe mokre oczywiście. Chyba najbardziej hardkorowy "wjazd" na jak na razie najwyższą górkę w tym roku. 528m n.p.m. Czyli nie tak mało. Szczególnie że przez całą drogę do tej góry mieliśmy wiatr w twarz, który wiał z prędkością ponad 30km/h a przeważnie spychał nas do rowu.
Góra Chełm jest na samym końcu:


Wcześniej odwiedziliśmy kolejny schron kolejowy, w tym rejonie, należący do kompleksów schronów kolejowych hitlera. Wielki jest (zdjęcia później)


No to teraz zdjęcia:
Tak było na szczycie góry:


Tak było na podjazdach:


Piotrek prowadzi bo on wiedział gdzie jechać, ale i tak jakos sie nie udało:p


Obserwacja terenu (gdzieś tam widac szczyt:P)



W kapliczce na górze, była księga wpisów. Oczywiście sie wspisalismy. Każdy ma swój adres z BS :D


Tutaj filmik z podejscia (to był dopiero początek...)

<a href="">http://kundello.wrzuta.pl/film/5nbWPnykiGY/podejscie</a>

No to dodam jeszcze jedną fotkę pokazującą gdzie wchodziliśmy z rowerami:D
Wchodziliśmy od północnej strony(tutaj prawa strona górki, ta bardziej stroma...)





Kilka zdjęć od Piotrka, ale i Mateusz nie próżnował:D

Komentarze (17)

Tysiące kilometrów to nie tylko drobiazg, to sama przyjemność! ;)

mikroos 23:22 poniedziałek, 22 marca 2010

O kurde, schron robi wrażenie ! Świetna trasa, urozmaicona i spokojna :)

vanhelsing 21:39 poniedziałek, 22 marca 2010

Niezłe zacięcie! Wnosić rower "pod górkę w śniegu" - szacun! Pozdrawiam, Plusz

plusz 08:42 poniedziałek, 22 marca 2010

Witaj kundello21!
Nie, nie poddałem się ;-) Od czasu tamtego wpisu do dziś - 0 wypalonych petków. Dziękuje serdecznie za zaproszenie, forum oraz temat znam. Z resztą, często odwiedzałem twój blog tutaj poczytać :)
Ja dopiero w tym tygodniu zacznę swój sezon rowerowy, więc może będziemy mieli okazję pojeździć wspólnie.
Pozdrawiam !

sypki 20:55 niedziela, 21 marca 2010

Widzę, że było wesoło. Śnieg po osie ale co tam :-)
Pozdro

shem 12:48 niedziela, 21 marca 2010

sie biceps i plecy wyrobiły:P widać ze to sport dla twardzieli

pozdro

sebol 11:10 niedziela, 21 marca 2010

Super trasa :) piszę się na letnią powtórkę ;p

yazoor 10:20 niedziela, 21 marca 2010

Dziękuję:) Postaramy sie zaliczać jak najwięcej takich górek, jest ich trochę, a zjazd to dobra rekompensata za męki:D
Myślę że latem nie bedzie już trzeba brodzić w śniegu, chyba że będziemy wchodzić na Rysy:P

DaDasik wiaterek to nie było najgorsze;)

fredziomf A jednak sie da wyobrazić:p

De5troy3r czołg radził sobie w terenie rewelacyjnie, ale podczas wnoszenia było czuć że waży... musze przypakować muły hehe

Kajman Mnie zawsze ciągnie w góry:) bez górek nie ma zabawy:D

Gunia ja też dzisiaj spałem jak dziecko... do 9 hehe

Petroslavrz Dzięki za fotki:) następnym razem ja biorę aparat, bo Ciebie coś mało na fotkach eheh

sikor4fun Jest ekipa i co jeść to wtedy jest zabawa:D

niradhara tak:) ale jaka jest potem satysfakcja:D Elu, przecież Ty masz super góry u siebie, gdybym tam mieszkał to chyba zaliczyłbym każdą...

azbest87 Skądś to znam hehe . Czyli następnym razem wybierasz sie z nami?:) tempo takie około 20km/h (chociaż na powrocie zasuwaliśmy długo powyżej 35km/h a nawet czasem do 40km/h - wiaterek w plecy:D)

Zapraszamy:)

Pozdrawiam zaglądających!

kundello21 09:35 niedziela, 21 marca 2010

Niezła zabawa;P ja kiedyś tak musiałem targać rower gdzieś koło Dynowa gdzie było takie błoto że z kilometr nie dało się jechać bo blokowało koła..;)
Pozdro!

azbest87 09:05 niedziela, 21 marca 2010

Jesteście najwidoczniej takimi rowerowymi himalaistami. Dla tych najambitniejszych liczą się tylko zimowe wejścia na szczyt ;)

niradhara 08:36 niedziela, 21 marca 2010

No panowie :D szacun ogromny :] Jest ekipa jest zabawa !
Pozdrawiam

sikor4fun-remove 23:07 sobota, 20 marca 2010

Dodałem już wpis i zdjęcia u siebie.

Petroslavrz 22:56 sobota, 20 marca 2010

Jedno jest pewne, dziś kłopotów z zaśnięciem miał nie będę:)

guniamaster 22:33 sobota, 20 marca 2010

No, no, super:))) W dolinach wiosna a was przy tej pogodzie wyniosło w góry:)))

Kajman 21:52 sobota, 20 marca 2010

"Żołnierze najważniejsza jest zaprawa" :D Faktycznie po żołniersku trasa przejechana, a raczej po czołgowemu :D

Pozdrawiam,
Piotrek.

De5troy3r 21:12 sobota, 20 marca 2010

Respekt! Niewyobrażalne rzeczy, czytam na Twym blogu, co chwilę.

fredziomf 21:04 sobota, 20 marca 2010

Piękna trasa! A z tym dzisiejszym wiatrem to naprawdę podziwiam!
POZDROWER

DaDasik 20:52 sobota, 20 marca 2010
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!