Jura - Szlak Orlich Gniazd - dzień 2

Sobota, 1 maja 2010 · Komentarze(5)
Dzień drugi to już mało terenu, ale za to cholerny deszcz przez większość drogi...
Nasze bunkry:


Tutaj relacja z pierwszego dnia

Rześki dzionek, ale pochmurny:(

Ekipa zgrana i przeciwdeszczowo ubrana

No i jazda w teren:



Tutaj Robert drążył skałę, a i jakaś dziewczyna chyba też była... ;)

W zasadzie nie było gdzie robić zdjęć bo pogoda była syfiasta...
Po mękach w deszczu musiałem wylewać wodę z butów, bo nie pomyślałem o tym że chociaż mam nieprzemakalny strój, to buty nie:p
Jakby ktoś pytał czy sie zapociłem to powiem że umiarkowanie, czyli prawie tak samo jak w mojej kurtce rowerowej. Należy tylko mieć pod spodem rowerowe ciuchy i jest spoko:)

No żrę czekoladę, która sie rozmokła

Dotarliśmy do ruin zamku w Ogrodzieńcu:

Taka panoramka z 6ciu zdjęć od Wujka:D

Deszcz przestał w końcu padać i zrobiło mi sie gorąco:


Potem Olsztyn i kolejne ruiny:



Dojechaliśmy do Częstochowy:




Wjeżdżamy do Klasztoru:


Na apel nie mogliśmy zostać, bo pociąg mieliśmy o 21.36 więc usiedliśmy wytyrani na dworcu, a nieopodal grało disco polo i śpiewali nawaleni ludzie:D
Zakupiliśmy kilka napojów energetycznych i dalej czekać na pociąg:

Długo jeszcze?


Na dworcu w Częstochowie było w miarę spokojnie

w Katowicach nam się nie podobało, bo obok rowerów kręcił się jakiś typek, który chyba udawał nawalonego, bo zerkał na rower Roniego.
Mieliśmy tam pociąg o 1.30 w nocy i dlatego czekaliśmy na dworcu prawie 2 godziny.

Okazało się że wsiedliśmy z rowerami do wagonu który odczepiają w Płaszowie i jedzie on do Krynicy:D ale konduktorka powiedziała że w Płaszowie mamy 20 minut na przeniesienie się z rowerami do właściwego wagonu, więc tak zrobiliśmy. Rower do dziś ma ślad farby z wagonu na korbie:p

Jakie to szczęście, gdy okazało się że wagon który przyczepili do Rzeszowa, był wagonem rowerowym:). Wpakowaliśmy tam rowery i wszyscy oprócz mnie, poszli kimać. Pilnowałem rowerów i wietrzyłem się przez okno, bo nie lubię spać w pociągu, chociaż koło 4 rano mnie dopadło na kilka minut.

Przyjazd o 6.30.

Skład wycieczki: Ja, Roni, Robert i nieobecny na BS Chicken22222 (Wujek chicken)

Komentarze (5)

Dzięki serdecznie za instrukcje. Pozdrawiam

michalbytom84 17:45 niedziela, 16 maja 2010

Witam! Chcę w najbliższe wakacje przejechać rowerem Szlak Orlich Gniazd. Oczywiście chce jechać wytyczonym szlakiem rowerowym. Mam pytanie, czy mój rower wytrzyma. Mam Maxima excursion 210 - http://www.bikekatalog.pl/2010/ppg_fotki/foto_big/8_52437_10_01_10.jpg

Najbardziej boje się o opony bo są trochę cienkie.

Nie wiem za bardzo jaka jest nawierzchnia, czy dużo asfaltu i ubitych dróg bocznych.

Proszę o radę.

P.S. Bardzo fajny blog

michalbytom84 12:20 niedziela, 16 maja 2010

Zazdrość straszna rzecz ;) a ja zazdroszczę (wycieczki), no ale może kiedyś... Pozdrawiam!

plusz 07:04 poniedziałek, 10 maja 2010

wycieczka fajna ale z sakwami w teren bym sie chyba nie wypuścił :D Wystarczy że się bałem o bagażnik na dziurawym asfalcie w północnej polsce (sakwy 13kg)

wlochaty 22:28 niedziela, 9 maja 2010

Ładna wycieczka:) Pozazdrościć:)

azbest87 17:44 niedziela, 9 maja 2010
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!