Na mojej frirajdówce:D a co... Pozdrawiam kolegę, który powiedział: A ty znowu na tym fullu? nie masz innego roweru?:D
Od razu powiem że dałem ciała, bo nie napompowałem sobie opon :p. Do tego klockowa opona z tyłu i tylko zaledwie 2 atm :( przez co na asfalcie jechałem jak na ciągniku:P
Tereny Strzyżowa są mi znane, ale nie wiedziałem że są tam takie fajne trasy:) teraz przynajmniej bede wiedział gdzie pojechać w teren.
Rower na zjazdach jechał cudnie jak po sznureczku:D szkoda że kurde mnie blokowali... ale po jakimś czasie wyczaili i z uprzejmością puszczali :D "no to ja sobie może pognam w dół"
Asfalty to były moje słabe strony, bo w oponie 2atm, a nie chciałem się zatrzymywać i głupio zrobiłem. Po ostatnim maratonie w Żegiestowie odkryłem że jednak góry to raj dla mojego roweru.
Ostatecznie jestem 29 w M2 i aż 80 w open:( Prawdopodobnie to mój drugi i ostatni maraton. Chyba że będzie coś mega hardkorowego i dla rowerów enduro.
Ja i Kuba (Matajsen)
Komentarze (6)
Paweł twój wniosek: za mało hardkorowo :P A mi kolega opowiadał, że było cholernie cieżko :D
Jak jechać w góry to może w lipcu powtórka Beskidu Niskiego i tym razem wjedziemy (wydrzemy rowery) na Cergową? Forum nie działa więc piszę wstępnie tutaj. Rzeszów-Dukla-Cergowa-Słowacja?
no ja tez chyba przestaje startować,..może jakiś wyścig zahaczę jeden zobaczę..no ale wreszcie pana spotkałem..hehe my jesteśmy amatorami więc wynik nie jest najważniejszy..dla mnie najważniejsze ze dałem z siebie wszystko..zadowolony że na metę dojechałem i poczułem satysfakcję.udało się..a wynik..no jak an moje podejscie chyba dobry...jestem zadowolony ze startu..a mnie tez ludzie blokowali szczególnie na pierwszym podjeździe....
hej a moze na maraton w góry? polecam Głuszycę w Poweradzie. Naprawdę jest potem co wspominać. Najlepszy maraton jaki jechałam. 2000 m przewyższenia na mega, a zjazdy.. hm.. w sam raz dla Twojego rowerka. albo Krynica - obydwa w sierpniu.