Tajemnicze papryki...

Czwartek, 23 grudnia 2010 · Komentarze(9)
Kategoria Moje zdjęcia
Wybrałem sie rowerem Asi, z racji tego, że nie kupiłem sobie opony na przód, a kolcowanej nie chce zużyć na asfalcie. Zresztą kolcowana mniej łapie sie równego asfaltu.
Za to Asi rowerem można nawet fajnie przycisnąć. Blokada widelca w manetce jest często przeze mnie używana. Gripy tylko trochę za wąskie, ale na Asi małe rączki w sam raz.

Pomyślałem że obadam jak wygląda roztopowa sytuacja. Pojechałem na Kielanówkę

Nawet fajnie się cisnęło rowerem, ale i tak nie jechałem na maks siły, chociaż podjazdy pokonywałem na prawdę szybko, jak na długi zastój rowerowy...
Potem to już takie dziwne widoki:

Nie wiem co to miało być, ale koło kilku domów na wjazdach ktoś rzucał paprykami. Chyba jakiś zwyczaj czy coś:P

Fotki z telefonom:P


Takie prawie że HDR

Byłem chrzczony w tym kościele:) (przysiółek Zabierzów)

Widać te nasze ulubione górki:


W stronę Rzeszowa:

Widać Matysówkę (gdzieś tam jest słynna Magdalenka)

Oczywiście jakiś debil musiał wywalić tu śmieci.


Na koniec polecam kupić sobie takie coś:
Myjks ręczna © kundello21

To jest spryskiwacz ciśnieniowy (około 40zł)
Poj 8 litrów. Nalewamy do niego ciepłej wody, schodzimy z rowerem na dół przed klatkę (jeśli mieszkamy w bloku) I myjemy rower z soli. 8 litrów spokojnie wystarcza by umyć cały rower na błysk. Można dodać trochę płynu. Zawsze to jakieś lepsze wyjście niż mycie rowera w wannie. Niektórzy właśnie mają z tym problem.

Komentarze (9)

Dobry pomysł z tym myciem:D

kamiloslaw1987 19:35 niedziela, 26 grudnia 2010

to teraz trzeba oponki z kolcami odstawić do szafy :), w Szczecinie niesty nadal zalega lód, a jedyne ocieplenie jakie było to absolutne 0*, zazdroszcze tych 8 stopni u Ciebie

sargath 15:06 niedziela, 26 grudnia 2010

stamper spokojne, sprzątam i zostawiam zawsze czyściej niż zastaje. A i jest to przy piwnicy, więc nie tak, że komuś pod drzwiami myję.

fredziomf 14:51 piątek, 24 grudnia 2010

Stamper, u nas niestety wszystko stopniało (dzisiaj wita mnie zielona trawka i 8stopni w plusie:D).

kundello21 09:44 piątek, 24 grudnia 2010

Fredziu ale syfienie na klatce z której korzystają również inne osoby jest średnio kulturalne (chyba, że sprzątasz po sobie), pomysł Kundella jak dla mnie jest zdecydowanie lepszy.

Mało śniegu tam u Was na Podkarpaciu, w Małopolsce jednak więcej tego białego dziadostwa zalega na drogach i poboczach.

Co do papryk to może służyły one okolicznym mieszkańcom jako pociski obronne przed jakimiś złośliwymi psami, bądź jest to broń zaczepna na zagubionych cyklistów.

Pozdrower.

stamper 23:44 czwartek, 23 grudnia 2010

Dobry pomysł z tą myjką.
Genialny w swojej prostocie ;-)
Pozdrawiam

WrocNam 19:04 czwartek, 23 grudnia 2010

W tamtym roku bywało, że myłem rower zimą w mieszkaniu, teraz absolutnie. Opracowałem dobry system z rowerem na półpiętrze, niedaleko od wejścia do bloku i syf do domu się nie wnosi.

fredziomf 15:42 czwartek, 23 grudnia 2010

Mi się też wydaje, że to opryskiwacz :D Zobaczymy jak się sprawdza jak będzie trochę cieplej :)

bloom 15:17 czwartek, 23 grudnia 2010

Może to taka dostawa papryki prosto do domu, jak w Anglii gazety. :-]

To urządzenie do mycia...wygląda jak opryskiwacz :) Dobry patent :)

Pozdrawiam,
Piotrek.

De5troy3r 14:55 czwartek, 23 grudnia 2010
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!