Do dom i nazad + robienie przy rowerze.
Jazdy do domu i do Asi. Uzbierane.
Poza tym serwis zawieszenia. Jak się okazało, w dolnym zawiasie tkwiły 4 łożyska maszynowe, tyle że całkowicie zajechane (przeze mnie:D).
Musiałem się nieźle namęczyć by je wydrzeć. Dobrze że mam miniszlifierkę z paczką akcesoriów, bo inaczej byłaby bida z nendzom:P
Najpierw siłowałem się z osią. Okazało się, że będę musiał ją siłą wydrzeć.
Wziąłem wiertarkę i rozwierciłem nieco. Potem wyfrezowałem wewnątrz by pozbyć się szerokiej części. Kilka puknięć młotkiem i dało się ściągnąć wahacz. Niestety oś nadal siedziała w środku już porządnie zmasakrowana...
W ruch poszedł młotek i pręt. Oś zamiast wyjść, rozpieprzyła 4 łożyska po drodze, ale w końcu jest wydarta.
Kolejny problem to pozostałe bieżnie zewnętrzne łożysk... musiałem jedną rozciąć od środka (miniszlifierka czyni cuda) potem znalazłem nasadkę o idealnym rozmiarze, wpakowałem w dziurę i młotkiem puk. Wyszły pozostałe bieżnie. Zjechane na maksa.
Kupiłem 6 nowych łożysk i wpakuje je w ramę, tylko osi właściwie nie mam. Będę musiał zrobić. Mam już materiał i pomysł jak to zrobię.
Bieżnie jeszcze w ramie:

Oś i tulejki:

Wszystko z alu...
Komentarze (13)
Wiem, wiem, będę kombinował albo wymienię ramę na typową mtb.
siwy-zgr 09:43 sobota, 5 marca 2011
Zawsze można jakoś dorobić;)
kundello21 19:12 piątek, 4 marca 2011
Też mi takowy chodzi po głowie. Tzn. authora chcę przerobić, tylko jest problem z mocowaniem bagażnika do niego, bo to rama...dirtowa :P
siwy-zgr 11:51 czwartek, 3 marca 2011
Nadal dumam, ale zobaczymy jak z kasą. W międzyczasie składam jeszcze jednego HT do jazdy turystycznej.
kundello21 11:43 czwartek, 3 marca 2011
Rozumiem. Wydumałeś już kręgosłup dla nowego potwora? :)
siwy-zgr 10:24 czwartek, 3 marca 2011
Ja mam dystrybutora łożysk niedaleko:). Akurat kupiłem takie tańsze, bo gościu oferował mi po 30zł sztuka. Myślę że i tak ramę będę zmieniał niedługo, więc te które mam wytrzymają.
kundello21 09:43 czwartek, 3 marca 2011
No nie wiem, jakoś nie jestem przekonany do Twojej wersji zdarzeń :P W każdym razie mnie trochę szkoda. Jak patrzyłem ile zestaw najzwyklejszych, stalowych łożysk by miał kosztować, to mi odeszła ochota do jeżdżenia fullem po śniegu :) Już nie mówię o jakichś wypasach z ceramicznymi kulkami ;)
siwy-zgr 09:08 czwartek, 3 marca 2011
Nic mu nie dolegało:) Pojawił się luz na łożysku i gdy chciałem je normalnie zmienić (jak to się robi co jakiś czas) to okazało się, że ośka się urąbała. To z osią miałem największe problemy, bo nią właśnie rozpieprzyłem łożyska. Śnieg nie miał tutaj nic do rzeczy, bo nic tam nie było zjedzone przez sól, tylko po prostu łożyska umarły śmiercią naturalną.
Rower rocznik prawie 2007 więc nie ma co narzekać;)
kundello21 07:47 czwartek, 3 marca 2011
Nie zrozum mnie źle, ale jak widziałem, jak śmigasz na fullu po śniegu, to aż nie mogłem uwierzyć, że nic mu nie dolega. Teraz widzę, że się nie myliłem. Na zimę lepiej mieć sztywniaka, bo potem takie akcje są i trzeba się "mordować" z rowerem.
Mimo wszystko dobrze, że Ci się udało. Pogratulować.
siwy-zgr 21:51 środa, 2 marca 2011
Niebezpieczna zabawa, fajnie, że wszystko wyszło :)
vanhelsing 20:20 niedziela, 13 lutego 2011
No to miałeś pracowity dzień, grunt że się udało
sargath 19:45 sobota, 12 lutego 2011
Och, jak ja Ci zazdroszczę, że umiesz robić takie rzeczy z rowerem!
Moje umiejętności kończą się na przytrzymaniu roweru, żeby Piotrek mógł łańcuch umyć i nasmarować ;)
niradhara 19:27 sobota, 12 lutego 2011
To się narobiło ... :D Ale trza to zrobić ;P
ODP : Na wiosnę będę musiał pomyślec o maszynach ... :]
sikor4fun-remove 19:06 sobota, 12 lutego 2011