Maj dir compan Piter an aj, znalezlysmy w forescie taki czapka kałboj, and zaloszyliszmy it na nasze headsy. Laughów nie było końca;) Next wyruszylismy na obszar chronionego crayobrazu, nir Kamieniec hill. Then skończyć się nam łater, and zjechalishmy downhill tu gas station po łater for free:D Niedaleko cementary my mieć podjazd to next hill... benny Hill... Uphill:D Na Letownia Ski stok meetnelymy grupka forrest boyów, then one of dem zaquestion nas, czy mamy ciuciu. Pieter laughnął, a ja mu sej, że dej is from ośrodek dla upośledzonych umysłowo. Hałewer, we ride too Czudec wilidż, and noł mor łejst tajm, bo ja musieć być w hołm at six oklok.
Good dżob Pieter!
Przy okazji przetestowałem mojego sprzęta ałdiovideło:P Pod koniec trasy już brakowało nam prądu...
Dystans jest zaookrąglony, bo nie chce mi się iśc po licznik do garażu:p
Zdjęc nie będzie, jest
Komentarze (13)
Ojoj :) Zapomniałem juz o tym. Ja nadal jeżdżę, ale z powodu posiadania domu, który jest w ciągłym remoncie, to nie mam za dużo czasu na lepiej zorganizowaną jazdę w grupie, więc jeżdżę bardzo spontanicznie. Myślę, że jeszcze się uda zorganizować coś w dłuższym dniu, albo gdy sypnie śniegiem, bo przecież zimą po śniegu to jest dopiero jazda :) Tak że Piotrek szykuj rowerek zimówkę hehe
Ale wtedy była dobra jazda i zabawa. To se ne vrati, obserwuję że u wieli znajomych i u mnie tez rower mocno spad w dół na drabinie rzeczy, którym poświęca się czas. Fajnie że można sobie odświeżyć te przyjemne chwile i zabawne momenty.
Kurde ale opis nieźle się uśmiałem:) Ja zawsze prosto jeżdże ta czynność jest już tak przeze mnie opanowana że prawie nic nie jest w stanie jej zaburzyć:P