To jest porządne śniadanie każdego rowerzysty:

Sobota, 10 grudnia 2011 · Komentarze(5)
Kategoria Moje zdjęcia

...bo musi być z czego kręcić;)
Na to jeszcze sos czosnkowy, żeby mnie wilki w lesie nie gryzły.
Miałem drzeć z ludźmi spod sceny, ale nie wyrobiłem się. Potem jakoś szybko się zebrałem i jakieś 11.40 pojechałem samotnie moim czerwonym rowerem, przeznaczonym właśnie do samotnej jazdy, w terenu znane i bardziej znane, oraz raczej znane;)

Na początek tradycyjnie nie pojechałem tak jak zawsze, bo skręciłem sobie na Kielanówkę... a zresztą co ja bede tutaj pisał. Mapka na dole.
Info pod zdjęciami.


Nie... tędy to ja nie jechałem, ale fajnie wygląda:D
Za to znalazłem się na górze pod znanym chrześcijaninonanom takim jak ja, krzyżem w Niechobrzu:

Tak, to jest rower, nie krzyż. Zrobiłem mu zdjęcie, bo taki fajny jest;)

Na górze trochę śniegu i coraz więcej śniegu.

Ostatecznie wcale nie tak dużo, ale gęba się cieszy.

Zjechałem sobie szosą do Czudca, potem spokojnie podjazd na Grochowiczną i stamtąd spozirałem na taki widoczki:

Podjazd...

Podjazd...

Podjazd... i juz prawie jestem na górze.


Tędy dzisiaj nie jechałem;) Ale to znany i lubiany podjazd szosowy drogą na słynną Kopalinę, która dzisiaj wyglądała tak:

Prawie jak w wysokich Taterach.

Podszedłem sobie trochę w pole i widzę na dole skrzyżowanie przez które jedzie się na Wyżne i Babicę:

Nie wiedziałem że to tak fajnie wygląda.

Było tak pięknie, że nie jechałem wysokim tempem, tylko podziwiałem...
Aż tu nagle, śnieg!

Na zjeździe bałem się, bo jednak mam z tyłu semislicka, a SS ma glace jak niejeden 50-latek;)


I do domu tradycyjnie przez Boguchwałę, ale coś mnie podkusiło by pojechać tam prosto przed tunelem. Jednak zrezygnowałem, ale kurde okazało się że mogłem, bo dalej robili przejazd kolejowy i musiałem naginać naookoło.
Następnym razem jadę przez nową drogę.


Do tego jeszcze zaległe km z wczoraj.

Komentarze (5)

W Rzeszowie byłem tylko 2x w życiu i to dawno.
Nie pamiętam, żeby tam były takie góry.Chociaż mogło się to wszystko tak wypiętrzyć bo jak wspomniałem byłem tam dawno i minęło sporo czasu !
Pięknie !
pozdrawiam

Jurek57 21:01 niedziela, 11 grudnia 2011

1. BIAŁKO!
2. Czemu nie masz napisów na Smart Samach?
3. Czemu tam jest tyle drzewa?
4. Czy podróże w czasie są możliwe?
5. Czy zakładając odpowiedź twierdzącą na poprzednie pytanie, to ile kosztowałoby cofnięcie się w czasie o 50 lat i rozsypanie żołędzi, wokół Wrocławia, z aeroplanu?

tajemniczyjogurt 19:43 sobota, 10 grudnia 2011

Kiełbasa rządzi! Sos czosnkowy to raczej na wampiry :). Fajne lajtowe kręcenie, żałuję, że nie mogłem być. Mam nadzieję, że za tydzień w sobotę uda się coś pojeździć.

tmxs 19:15 sobota, 10 grudnia 2011

te mokre asfalty są o tej porze roku zdradzieckie - trzeba się pilnować. widzę, że podobną macie ilość śniegu co u nas:)

k4r3l 18:22 sobota, 10 grudnia 2011

Śniadanie konkret. Mogłeś keczupem polać, byłoby troche witamin ;D

Kurczę, nie ma sniegu w górach.

klosiu 16:28 sobota, 10 grudnia 2011
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!