Błotna masakra !

Wtorek, 13 grudnia 2011 · Komentarze(16)
Kategoria Po zmroku
Nie wiem jak to się stało... To było straszne.
Opony nie radziły sobie prawie wcale, dopóki się ich porządnie nie nakręcało. Dobrze że mam pod pupą iluśtam watowy silnik (moje skromne nogi), to przynajmniej nie stanąłem w polu, tylko rower miotając się lepistym podkarpackim błotem, jakoś jechał. Dobrze że wziąłem błotnik:D
Z przodu podczas jazdy na pełnych obrotach, opony wyrzucały fontanny błota i kamieni. Wszystko w rowerze zostało dokładnie oblepione. Rower ważył ponad 10kg więcej. Ekipa, czyli Tomek, Łukasz i Paweł, została równie mocno potraktowana błotem. Tomek i Łukasz prawie polegli, ale Paweł dawał czadu i wyzwolił się razem ze mną.
Wszystko to stało się na początku czerwonego szlaku pod krzyż, który znany jest właśnie z tego morderczego gliniastego błota.

LUDZIE, NIE JEDŹCIE TAM!


Więcej u Tomka
:D

A tak wyglądał GT Tomka:

Mój zresztą podobnie... Za to najcięższy był rower Łukasza. Chyba ze 35kg.

Komentarze (16)

Sargath, dlatego nie wolno pakować strumienia prosto w miski. Ja mam taką obrotową myjkę, więc nie drze tak mocno jak punktowa. 2 rok myję nią rower, a łożyska nadal działają i to w całym rowerze.

kundello21 08:19 wtorek, 20 grudnia 2011

jak ostatnio bawiłem się myjką ciśnieniową to musiałem miski suportu wymienić :(

sargath 07:34 wtorek, 20 grudnia 2011

Nie sądziłem że ten wpis będzie tak komentowany:)

TmXs Nie moc, a technika czyni błotnego zawodnika:P

Izka Nie miałem aparatu, ale mój rower miał to samo. Chociaż ma trochę większe prześwity, więc z błotkiem dobrze sobie radził.

Miciu Dokładnie... a ja się łudziłem że będzie sucho. Tamte głazy które leżały w tamtym roku na drodze, po prostu zapadły się z metr pod ziemię. Ta droga pochłania wszystko.

Sargath My to potraktowaliśmy małą myjką ciśnieniową:)

Kuba Lampeczka i jazda z nami:D

Wilczek no mało... wszystkim wiecznie mało:)

Pape Młotek i przecinak w ruch :P

Piotrek Przejrzałeś moje zamiary hehe

Prozak no i można sobie tanim sposobem apgrejdować opony (na większe). Niezły czad :D

Lewy Póki się koła kręciły to dawał dobrze radę. Tylko że tam jest lekko pod górę i szło dość ciężko.

Rowerzystka powracają pierwotne instynkty, gdy ma się bliski kontakt z błotem ;)

Shrink Czyszczenie to przyjemność... myjka ciśnieniowa i odkrywanie roweru na nowo hehe

Ramzyy Urządzenie do demakijażu dało radę :)

kundello21 09:09 sobota, 17 grudnia 2011

nie ma jak odmładzająca maseczka błotna, ale nie zazdroszczę demakijażu ;p

RamzyY 14:23 piątek, 16 grudnia 2011

Masakra :))

rowerzystka 22:34 środa, 14 grudnia 2011

Tam chyba Twój czołg by się lepiej sprawdził :P Lubię jak jest trochę błotka na trasie, ale przy czymś takim wymiękam... :D

lewy89 17:20 środa, 14 grudnia 2011

:D No pięknie, miałem to samo zaraz po roztopach wybrałem sie tam i opony z 2.0 od razu zrobiły sie 4.0. Nieziemsko lepiąca jest tam ziemia.

pr0zak 15:10 środa, 14 grudnia 2011

Jeszcze odrobina i będziecie mogli wyznaczać trasy przebiegające przez bagna... a co tam może od razu podwodne trasy :P

Petroslavrz 14:20 środa, 14 grudnia 2011

"z pleców można zeskrobywać" :D

completny 13:43 środa, 14 grudnia 2011

Tobie zawsze mało terenu:D

wilczek127 12:53 środa, 14 grudnia 2011

O kurde. Faktycznie masakra ;D

matajsenPL 12:39 środa, 14 grudnia 2011

po takim błocie nie lubię czyszczenia napędu i hamulców ;(, a tak po za tym to mieliście zajebiście :D:D:D

sargath 11:32 środa, 14 grudnia 2011

Początek czerwonego szlaku- wszystko jasne, tam można się zakręcić na śmierć w tym bagnie :D

miciu22 11:13 środa, 14 grudnia 2011

Szkoda, że nie pochwaliłeś się swoim upaćkanym rowerem.! :)
Swoją drogą to zapewniliście swoim maszynom cudowny wyjazd do sanatorium.
Pomyśleć, że ludzie wywalają kokosy na takie kąpiele błotne :):):):)

izka 10:45 środa, 14 grudnia 2011

Naprawdę macie sporo mocy jak daliście rade kręcić pod górę w tych warunkach :).

tmxs 10:34 środa, 14 grudnia 2011
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!