Wszyscy robią podsumowania..

Wtorek, 3 stycznia 2012 · Komentarze(8)
Kategoria Moje zdjęcia
Mam i ja :D
Ha kurde! :D

U mnie sezon się nie skończył. Trwa cały rok bez przerwy. Żałuję tylko, że nie udało się w tym roku pojechać w Beskidy, oraz że ekipa się wyłamała i nadal jeździ tylko 4 osoby. A przecież Rzeszów to miasto rowerów. Nie wiem co się dzieje...

Ten rok za to był mocny od samego początku.

W styczniu w porównaniu do tego roku było jednak trochę śnieżku...

Luty - to kolejne dystanse. Sniegu mniej, za to przyjechał kolega z Stamper z Krk i zrobiliśmy we 3 (+Adapter) prawie setkę:


Kolejna setka z Piotrkiem, gdzie poczułem co to lód...

przy -6 :)

Luty to też poważniejsza awaria mojego czołga, gdzie musiałem samemu zrobić sobie oś wahacza i jakoś to skrzętnie uszczelnić.

Jakiś miesiąc rozważałem kilka wariantów, bo musiało byc to zrobione raz, a dobrze.

Marzec - zacząłem znowu pracować, a w zasadzie rozkręcać serwis rowerowy.

Rowerów było nawet całkiem sporo.
Mało jeździłem, chociaż było kilka setek.
Naprawiłem też wahacz w DB.

Kwiecień - Było kilka super wyjazdów. Szczególnie z Piotrkiem.
3 dniowa masakra w Bieszczadach i kilka jazd z Asią.





Maj - Wciąż dużo serwisu i przypływ kasy na wycieczki.
Do tego kilka niezłych wypraw z ekipą "sceniczną" :)
Padł rekord przewyższeń, chociaż nie wiem czy nie został pobity w poprzednim miesiącu...

Kolejne jazdy z Asią:)

Zdołałem też złożyć nowy rower, na maksymalnie tanich częściach, a jednak nie makrokesza:)


Oczywiście też był zapał na maratony, ale wystartowałem tylko w jednym...


Za to szło mi bajecznie w tym błotku:) Nowe oponki to jest to...
Miejsce 23, więc nie tak źle, jak na cyklokarpaty.

Czerwiec - Już porządnie rozkręcam siebię i Asię.

Zaliczam też 200km od zmierzchu do świtu, z nieugiętą ekipą Bikestats:


Cel, to góry Słonne. Ognisko i jedno piwo na pięciu:D

Dżungla w kopcach Jasienickich:


Zaopatrzyłem się też w łatki na cały sezon:p

oraz zrobiłem swój pierwszy w życiu łańcuch:D


Zakupiłem też kamerkę:


Lipiec - Oczywiście jak na złość, musiało lać cały lipiec... jakoś udało się jednak pojeździć między chmurami.

Zaliczone ciekawsze nieznane górki w okolicach Sanoka.


Sierpień - Oj się podziało:D Wymarzone jazdy w Bieszczady z Asią, czyli moją ukochaną bajkerką:)





Nieudana 300km wycieczka, ze względów logistyczno-kartograficznych:p

Dlatego Kona też z nami jest. Złączyliśmy się z dziewczynami... ;)
W tym miesiącu, moja Asia pobiła swoje rekordy zarówno w terenie jak i na szosie. Pierdyknęła sobie 2 razy prawie 200km.



Wrzesień - To rowerowa niechęć i zastój w kręceniu i prowadzeniu bloga. Wszystko przez pracę po 12h u wyzyskiwacza. Zrezygnowałem z pracy po miesiącu.

Październik - Serwis mojego domaina i dampera.

Niewiele jazdy, za to puściłem niezły spam, po wcześniejszych brakach...

Listopad - Zaczęła się pora zimnej jazdy. Przez co większość ekipy dała sobie spokój, ale za to odnalazłem nową grupę, z którą śmigam juz cały czas.

Grudzień - Dalszy ciąg w składzie nocnej ekipy. Praktycznie każdy zakupił lampkę na najmocniejszej diodzie i zasuwamy co wtorek i czwartek od 19 w tereny.


I to by było na tyle.

Komentarze (8)

A dziękuję wszystkim:) Plany są bardzo skomplikowane, więc nie planuję hehe
Rowerzystka, każdy chciałby śnieg, a tu tylko deszczem wali :(

kundello21 23:47 niedziela, 8 stycznia 2012

No Paweł to był dobry rok:D oby 2012 też był równie udany :) pozdr!

yazoor 19:47 środa, 4 stycznia 2012

Świetny pomysł na podsumowanie roku, moje uznanie a w nowym, sportowym roku życzę Ci wielu radości, w tym także z jazdy na rowerze. Po cichu zazdroszczę Tobie miejsca gdzie mieszkasz ze względu na konfigurację terenu.

jotwu 16:21 środa, 4 stycznia 2012

Podsumowanie,podsumowaniem a plany ?
Chociaż lepiej brać co się da !
pozdrawiam

Jurek57 20:26 wtorek, 3 stycznia 2012

Jak spojrzałam na pierwszą fotkę to zamarłam w bezruchu, skąd ten śnieg???
:)))

rowerzystka 18:39 wtorek, 3 stycznia 2012

Jeszcze trochę i ja będę musiał zacząć jeździć po nocy, bo w dzień nie będzie czasu, ale to dopiero jak się cieplej zrobi;)
Pozdro!

azbest87 16:54 wtorek, 3 stycznia 2012

Ja też już zrobiłem, bo głupio było tak zostawić samego batona.

kundello21 16:23 wtorek, 3 stycznia 2012

Ja też muszę coś chyba na BS podsumować...

tajemniczyjogurt 14:44 wtorek, 3 stycznia 2012
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!