Kiszka i kaszana w jednym...wiatru
Piątek, 25 stycznia 2008
· Komentarze(0)
Kategoria Po zmroku
Kiszka i kaszana w jednym...wiatru co prawda mało nawet, ale za to humor nie dobry:(
Dzisiaj po pogrzebie babci do której zawsze jeździłem na rowerze z lekami i obiadem, mam dziwny smutny nastrój i nawet czasem chciało mi sie płakać na trasie:/
W dodatku mój Aniołek ma doła.
Kurde! musi być już w końcu wiosna.
Przez te wydarzenia nie zrobiłem wielu km i z trudem w ogóle wybrałem sie na rower, bo jednak trochę ruchu pomaga w takich chwilach.
Ludzie przychodzą i odchodzą a pamięć po nich zostaje.
Dzisiaj po pogrzebie babci do której zawsze jeździłem na rowerze z lekami i obiadem, mam dziwny smutny nastrój i nawet czasem chciało mi sie płakać na trasie:/
W dodatku mój Aniołek ma doła.
Kurde! musi być już w końcu wiosna.
Przez te wydarzenia nie zrobiłem wielu km i z trudem w ogóle wybrałem sie na rower, bo jednak trochę ruchu pomaga w takich chwilach.
Ludzie przychodzą i odchodzą a pamięć po nich zostaje.










