Łomatko i jejuśku. Zimnica nadchodzi!

Poniedziałek, 30 stycznia 2012 · Komentarze(8)
Mieliśmy z Koną zjechać ze stoku narciarskiego w Strzyżowie (rowerami), ale niestety fajniutki mrozik i moja noga nie pozwoliły na więcej niż chcieliśmy. Piotrkowi też nie bardzo się chciało.
Za to strzeliliśmy sobie traskę jak zawsze ile się da w terenie. Rano -17, a wyżej już prawie -20.
Wszystkie szlaki przetarte. Np. singielek nad Wisłokiem.
Przez pola też da się jechać.

No i co by tutaj dużo pisać. Sprawdziłem przynajmniej ciuchy. Jest w nich ciepło, dopóki nie skończy się wewnętrzna grzejąca energia przemiany materii.

To odcisk roweru Piotrka, bo mój to się tak wbił, że do ziemi przelazł i zniszczył mróz!


Tutaj mój czołg niszczy mróz...


Śnieżek wydaje się taki mięciutki, ale jest twardziocha i w dodatku w stanie sypkiego piachu. Nie da się praktycznie jechać poza ścieżkami.

Tym razem muzyczka bardziej dynamiczna... bo sam filmik to w sumie nudny, ale dla mnie zawsze to jakieś przypomnienie "jak to się kiedyś jeździło za młodu" ;)
&feature=youtu.be

Komentarze (8)

A ja jestem rozczarowany wyjaśnieniem zagadki roweru Kony... :P
...po cichu liczyłem na kontynuację wątku lodowego potwora. Np. że fulla zjadł go na trasie bo mu aparatu pożałowałeś :P

Petroslavrz 22:00 wtorek, 31 stycznia 2012

Mocny dystans jak na taki mróz ! Ja pamiętam raz wyjechałem w takiej temperaturze, po 50 km wracałem bez czucia w palcach u nóg, do dziś mam problemy też z kolanami, pewnie przez ten jeden wypad. Ale jak się człowiek dobrze ubierze to można śmigać ;)

vanhelsing 21:33 wtorek, 31 stycznia 2012

Dziękuję za pochwały:)

Kona... popsuł sobie wentylek w Specu, więc musial go sprzedać i kupił sobie carbona:p

kundello21 20:33 wtorek, 31 stycznia 2012

No właśnie na czym to teraz Kona śmiga?;)

azbest87 20:13 wtorek, 31 stycznia 2012

dystans i tak niezły jak na -18. a co sie stało ze Kona na Hardtaila sie przesiadł ? :)

pr0zak 18:49 wtorek, 31 stycznia 2012

Fajny filmik, kamerka jednak nie oddaje tak bardzo stromizny terenu jakia tam miejscami jest.

tmxs 10:10 wtorek, 31 stycznia 2012

Film jest rewelacyjny! Najbardziej podobają mi się te fragmenty, na których widać Twój cień. Podziwiam za jazdę w takich warunkach :-)

niradhara 09:31 wtorek, 31 stycznia 2012

Godziwie nawet! ;)

mors 00:42 wtorek, 31 stycznia 2012
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!