Rano jak zawsze zimno, blisko -20, ale o 10 już ciepło, bo tylko -15;) Tomek też miał z nami jechać, ale niestety psychika mu nie pozwoliła.
Jedziemy, a Piotrkowi przesunęła się opona na obręczy. To mogłoby doprowadzić do zerwania wentyla. Jazda przez kładkę linową była bezpieczna, bo w dole czekał nas w razie czego, przyjemny lód zamiast wody :P
Następnie przylasek itd... Las w Straszydlu był piękny.
Zjechaliśmy sobie też ze stoku z Babicy. Pan na dole powiedział, że nie można z rowerem... Ale rowerem wszystko można! :) Przecież nie zbiednieje od jednego czy dwóch bajkerów, którzy akurat mieli pod drodze i zjechali sobie jeden raz. Zresztą tym razem powoli, bo widoczność na stoku jest niezbyt dobra.
Potem Piotrek robił jakieś piruety na lodzie... Podjazd serpentyną na Grochowiczną i jazda lasem już tradycyjnie.
Wczoraj zmieniłem sobie olej na motorexa 2.5W i dzisiaj amorek działał pieknie na mrozie. Chyba nawet lepiej niż latem. Jeszcze muszę zmienić w damperze i zrobić swingerowi przegląd.
Podjazd:
Na stoku:
A tu stok widoczny z Grochowicznej:
Ulubione zaspy...
Zaraz zjedziemy:
Tutaj kilka panoram. Tak w formie dokumentu. Ja zawsze robię dokument, bo artysta ze mnie żaden:)
Podjazd:
W lesie w Straszydlu:
Las w Sołonce i nasze ulubione miejsce postoju:
Oczywiście jestem na jednym zdjęciu, bo ja je robię.
Ulubione Piotrka zabawy: &feature=youtu.be
Mapka:
Mniej więcej, na oko i pi razy dźwi.
Czas jazdy nieznany, bo popsułem licznik.
Komentarze (7)
Robert trzeba po prostu w terenie naginać i jest ciepło:) Rowerzystka Ale trzeba zasuwać pod górę by coś zobaczyć hehe Javor Na zjazdach właśnie jest troszkę chłodniej, więc wybieramy te terenowe gdzie trzeba dokręcać. Tomek Teraz temperatura skoczyła, ale widzisz jaki się syf zrobił... Shem Oj klimat był... Barklu Ja też nie wiem co ludziom przeszkadza. My przynajmniej mamy hamulce, a narty nie;)
Tak Pawle, przechodzę poważną zapaść psychiczną :), siedzę w domu nie wychodzę. Jeśli ten kryzys nie uczyni ze mnie dirtowca to jak tylko słupek rtęci na moim termometrze poszybuje powyżej -10 to powrócę by być waszym utrapieniem :). Co do samej wycieczki to muszę przyznać, że kozacka. Najpierw stok w Strzyżowie, teraz Babica. Wysoko stawiacie soboe porzeczkę, co następne? "Mamucia" skocznia narciarska w Łętowni-Strzyżowie? :)