Zimowe zasuwanko pod górę w Bieszczadach!

Sobota, 18 lutego 2012 · Komentarze(13)
Kategoria Moje zdjęcia
Impreza roku 2012 :) Czyli III Bieszczadzki Wyścig Rowerów Górskich - „ZIMOWE TROPY ŻBIKÓW 2012” – UPHILL w Smolniku

Kto nie był, niech żałuje. Warto chociażby wtoczyć się pod górę by zeżreć kiełbachę i inne rarytasy.
To oczywiście jeszcze mało znana (jak widać) impreza kompilacji Cyklokarpat, Żbików Komańcza i Zimowe Wyzwanie.

To może zacznę od początku.

Już od dłuższego czasu miałem zamiar wybrać się na uphill zimą. Jeszcze dodatkowo nakręcił mnie i kilku z nas, Łukasz (znany jako Tobol) mówiąc że impreza super. Nie mylił się.

Jakimś cudem udało mi się załapać na trzeciego u Prozaka
Dzięki Piotrek, że nie jechałeś jak wariat:)
Reszta ekipy to jeszcze oczywiście: Kona, Tobol, Artur, Michał, Adrian, Miciu i Włochaty (w cywilu jako zdobywcy zdjęć).



Zdjęcia od Włochatego i innych.

Wyruszyliśmy rano. Całą noc padał śnieg, więc myślałem że Piotrek nie pojedzie, bo przestraszy się śniegu... Oczywiście nie bał się, bo nie takie rzeczy wyprawiał;)
Załadował mój rower na bagażnik. Ruszyliśmy. Koło sklepu jeszcze spiknięcie się z Włochatym w jego czarnej bestii do przewozu nieugiętych bajkerów (czyt. Mondeo combi)
Jedziemy na Bieszczady. Czym dalej, tym bardziej biało. Za Rzepedzią to już zupełnie białe drogi. Trochę tłukło.
Cały czas Bartek śmieje z nas, że nie mamy świateł... Przecież były:)

Na miejscu okazało się, że rowery uwalone z białego spadającego z kół.


Wcinamy coś, przebieramy się, a start zostaje przesunięty o 30 minut, bo ludzie nie mogą dotrzeć na czas.
Jednak troszkę napadało:


Jeszcze kilka testów i gubię dokumenty, a Artur je znajduje... Nie rozpoznał mnie na zdjęciu, bo tam mam długie włochy:P

Dzięki :)

Jak się okazało, spora liczba osób jednak nie zdołała się dostać i wystartowało nas mniej niż się zarejestrowało.


Ruszyliśmy:


Wyprzedzam jakichś koksów na lajtbajkach... jednak mogłem wsadzić sztywniaka na przód.

Kona jak zawsze odpalił rakiety i pognał daleko, że tylko przez jakiś czas dałem radę dotrzymać mu towarzystwa. Sam musiałem przeciskać się przez grono uślizgujących i zajeżdżających mi drogę bajkerów. W końcu wyrwałem się i zacząłem gonić. Odcięło mnie gdzieś w połowie.

Jeszcze dzien wcześniej miałem gorączkę i przeziębienie. Odbiło się to lekko na wytrzymałości. Bałem się też złapania skurczów, bo nie zażyłem magnezu.
Jechałem więc na jakieś 90%. Kilka razy ktoś zajechał mi drogę, więc musiałem zwolnić.

Kona jak się okazało, był 3 w Open, a 2 w M2. Ja dotarłem jako 18 w Open, a 10 w M2. Zaraz za mną Prozak, Adrian i Michał, potem Artur i Tobol (klasyfikacja naszej ekipy)

Na górze czekała nas wyżerka:



Bez ograniczeń ilościowych:D



Zjazd też super rzecz:

Gęba się sama uśmiecha:D

Spotykamy Micia i Włochatego, których nie chciał nikt zabrać na górę... Szli biedulki tak ponad godzinę:P


Prozak testował zaspy "czy miętkie"


Piotrek podrywał zawodniczki na "serdelki i salcesony"


oraz dostał wcire od Artura:

Piotrek bardzo lubi rzucać śniegiem we wszystko co ma rece i nogi;)

Po zjechaniu do Zagrody Chryszczata, zaparkowaliśmy rowery i wpakowaliśmy się na mięciutkie cieplutkie kanapy.

Tam wcinaliśmy drożdżówy do woli i herbatkę...

(ja i Prozak w centrum zdjęcia)

Jeszcze tylko inauguracja. Oczywiście jak się spodziewałem, Piotrek stanął na pudle, chociaż mówił, że konkurencji nie było. Pudło to pudło.


Gratulacje Piotrek! (Najważniejsze, że babcia jest zadowolona:D)

Dzięki Ci prze fajna ekipo za jazdę!

Komentarze (13)

Ależ impreza, a te widoki..., tylko pozazdrościć (tak pozytywnie)
:))

rowerzystka 07:36 środa, 22 lutego 2012

Ale super zabawę mieliście, w zach-pom to nie do pomyślenia ;)
te kiełbaski....mmm :)

James77 07:30 środa, 22 lutego 2012

Bartek, to widocznie jestem daltonistą... ale mondeo jest takie ciemnozielone, że aż czarne:P

kundello21 21:22 wtorek, 21 lutego 2012

Super impreza snowbike-rowa !!!
W Komańczy byłem jakieś 30 lat temu , ciągnie mnie tam jak diabli .
pozdrawiam

Jurek57 20:20 wtorek, 21 lutego 2012

Super ! Sniegu po pachy a na koniec kiełbachy :D

yazoor 19:19 wtorek, 21 lutego 2012

no te światła to wyglądały jak pozycyjne :P a mondeo jest zielone a nie czarne :)

wlochaty 17:03 wtorek, 21 lutego 2012

Oby wiecej takich wyjazdów :) a swiatła zrobione nastepny razem beda działały haha :D

pr0zak 14:39 wtorek, 21 lutego 2012

Hehe, ale czad! Jakbym miał pod nosem taką imprezę i do tego zgraną ekipę, pewnie bym się pofatygował :)

k4r3l 14:25 wtorek, 21 lutego 2012

start zdominowany przez reprezentację Hoffman Bike;D na mecie to już różnie hehe
Widzę że najbardziej Ci się spodobały zdjęcia wyżerki;)

Mic 14:11 wtorek, 21 lutego 2012

Niesamowita impreza... tylko pozazdrościć.
Mnie się jakoś Chryszczata inaczej kojarzy :-) Może jeszcze kiedyś tam wrócę...

djk71 07:23 wtorek, 21 lutego 2012

Bardzo mi się podoba ten stojak rowerowy:) szkoda tylko że nie ma do czego przypiąć roweru:)

bartek001 05:56 wtorek, 21 lutego 2012

Połowę mniej to nie, ale jakieś 35 osób mniej...

kundello21 00:12 wtorek, 21 lutego 2012

Najs. Ode mnie klubowicze zupełnie olali w tym roku tą imprezę. Ponoć było o połowę mniej osób niż rok temu.. (?)

WuJekG 00:00 wtorek, 21 lutego 2012
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!