Prawie Czarnorzeki

Niedziela, 25 marca 2012 · Komentarze(8)
Kategoria Moje zdjęcia
Czyli w końcu jakaś porządna terenowa wyrypa, na którą czekałem już łohoho... od mrozów po -15.

Jak wiadomo, dzisiaj była zmiana czasu, więc tradycyjnie Piotrek zaprotestował i nie zmienił czasu. To wyjechaliśmy o 10. Koło fontanny spotkałem grupę bajkerów, którzy określili mój rower jako Kolumbrynę :P Co jak co, ale ten czołg to jednak śmiga po wszystkim, a po serwisie amorów to już w ogóle pochłaniacz terenu... nie to co ten wylajtowany HT cannondale z lefty:P

A dzisiaj wyrypa była konkretna. Masę zaschniętych kolein i fajnych mini hopek w lesie, plus ciekawe zjazdy, które powodowały przyjemne mlaskanie obu tłumików... to luuubie :D
Domain tak się zmienił, że pochłania nawet najmniejsze kamyczki bez zająknięcia, a swinger po serwisie też odżył i działa jak nówka.

Jak to mówią "nie poczujesz, póki nie przeserwisujesz" ;)

Wczoraj do nocy robiliśmy z Piotrkiem jeszcze wzmocnienie, jak się okazało, stalowego haka w jego specu. Niestety poczciwy LX który ma prawie tyle samo lat, co dzisiejsi małoletni "dałnhillowcy" i podobnie jak oni, nie ogarniał wszystkiego, a konkretnie największej zębatki kasety. Trudno, Piotrek musiał zasuwać na twardym przełożeniu.

Na powrocie jakoś mnie odcięło i nogi nie chciały kręcić jak powinny. Nadal nie wiem czyja to była wina, czy psychika, czy jednak brak paliwa dla nóg... Zjadłem kawałek czekolady i pomogło.

Tak prawdę mówiąc, to ścieżek i dróżek w terenie jest sporo, tylko trzeba szukać (wystarczy spojrzeć dokładnie na mapkę niżej)

Gdzieś tam, stoi znajoma sylwetka speca i człowieka który go ujeżdża (pomimo, że spec lubi np. urywać przerzutki lub szprychy)


Jeden z fajnie koleiniastych odcinków (na zdjęciu tego nie widać, ale kto tędy jechał ten wie o co chodzi...)

No i spec drugi raz już pryknął i wypuścił powietrze z przedniego kółka. Niedobry!


Trasa super, ale na HTku nie będzie już taka przyjemnie wyrypiasta, bo niektóre odcinki tracą wtedy sens...

Podjazdy to konieczność, a zjazdy to przyjemność.

Komentarze (8)

No to teraz to mamy nadmiar tej wody:p

kundello21 09:54 wtorek, 3 kwietnia 2012

Błoto ciężko teraz znaleźć, w terenie go nie ma ostatnimi czasy. Właśnie do lata zacznie się pojawiać. Praktycznie susza jest, brak porządnych opadów, zboża nie chcą prawidłowo rosnąć rolnikom. A nawet jeśli popada to roślinność która budzi się do życia po zimie, właśnie teraz najwięcej wchłania. Jutro sam uderzam w teren... chociaż mój rower mniej terenowy.

Czołgi rulez :P Kolumbryna to bardzo dobra broń, wystrzałowa :)

Petroslavrz 19:05 poniedziałek, 26 marca 2012

Najlepiej to wstrzymaj się do kwietnia z tymi zdjęciami, bo teraz to zazdrość bierze :)

tajemniczyjogurt 14:53 poniedziałek, 26 marca 2012

Zdjęcia fajne, ale wrzucaj miniaturki, bo Ci się strona rozjeżdża.

siwy-zgr 10:56 poniedziałek, 26 marca 2012

Żeby tylko pogoda nas jakimś deszczem nie uraczyła;) Te koleiny potrafią zaskoczyć zwłaszcza jak trochę błota się na nich pojawi;)
Pozdro!

azbest87 10:02 poniedziałek, 26 marca 2012

K4r3l, teraz to jest fajnie bo widac jeszcze szlaki z braku liści. Potem to juz bedzie jazda tylko znanymi trasami.
A teraz info dla naszych: teren jest przejezdny i praktycznie nie ma błota. No chyba ze w znanych nam wiecznie mokrych miejscach.

kundello21 09:33 poniedziałek, 26 marca 2012

kurde, teren :) ja to chyba standardowo wezme się zań w drugiej połowie roku :) przypominaj mi co jakiś czas jak to się jeździ w terenie , hehe

k4r3l 05:24 poniedziałek, 26 marca 2012

Super traska, zazdroszczę. Wolę DB-kolubrynę od super-wylajtowanych ścigaczy :)

tmxs 20:46 niedziela, 25 marca 2012
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!