Rzeszów się pali!

Środa, 28 listopada 2012 · Komentarze(6)
Nocna jazda z Asią, a księżyc świecił jak gupi;)
Dlatego też dobrze się zasuwało, bo klimat jazdy prawie jak w dzień, chociaż było ciemno. Praktycznie można było jechać bez lampki, bo wszystko było widać.


Faktycznie prawie tak wygląda, jakby w Rzeszów przywaliła jakaś atomówka...

Czas naświetlania 16s przy jakichś tam innych parametrach, chyba iso 1600.
Ale efekt mnie zaskoczył:)
Dla porównania, zdjęcie przy prawie normalnych parametrach i z tego samego miejsca:


Kościółek w Lubenii, obok serpentyn


Dobrze mi się jechało na zoptymalizowanej oponce. Przytyło jej się do 1.2kg, ale o to chodzi by trenowac, a nie rozleniwić się. Przecież muszę podnieść formę na maratony w przyszłym roku. Za to oponka zyskała odporność na przebicie i z racji tego, że w środku jest druga opona semislick (bez drutów i boków) to brzegi SS się podniosły i wiecej klocków styka się z podłożem, co może skutkuje większymi oporami, ale jakoś inaczej (lepiej) się na niej jeździ...

Powrót gdzieś przed 23

Komentarze (6)

ja też chcę nocą :P ale narazie nie jest mi to dane :D dawno już panoramy Rzeszowa w perspektywy nocnej nie widziałem

sebol 19:42 czwartek, 29 listopada 2012

Fascynujące, pierwsze słyszę, szczerze mówiąc...

Savil 17:24 czwartek, 29 listopada 2012

Savil, Dokładnie tak;) Patent stary jak świat

kundello21 11:22 czwartek, 29 listopada 2012

Znaczy, masz na jednym kole dwie opony, jedna w drugiej? o.0

Savil 11:13 czwartek, 29 listopada 2012

Hehe, z mojej komórki nie uzyskam czasu naświetlania 16 sekund :)

lukasz78 10:41 czwartek, 29 listopada 2012

tytuł jak z Faktu albo WP ;)
dałem sie złapać

James77 10:27 czwartek, 29 listopada 2012
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!