Miastowo śmigaczem

Wtorek, 5 marca 2013 · Komentarze(3)
Rowerek mknie po ulicach jak strzała. Wzmocniłem sobie błotnik, bo mi latał i jeszcze by odleciał...
A tak, to do domu naprawić piecyk, potem zalać tusze siostrze.
Rano jeszcze z Asią w rożnych sprawach. Po mapy naszego przyszłego miejsca zamieszkania z 1849 roku. Będziemy szukać skarbów :P

Asia ma nowe oponki...

Komentarze (3)

1849? kurcze fajnie :D jak coś to zgłaszam się na ochotnika do prac wykopaliskowych ;p ;D

neofelis 22:04 środa, 6 marca 2013

W samochodzie nie ma takich widoków i lansu :P

kundello21 14:47 środa, 6 marca 2013

i pomyślec że mógłbyś to wszystko załatwic autem. Wtedy wyszło by z 10km więcej no i 2x więcej czasu. Koszt benzyny ok 20zł, stres związany z zgaśnięciem auta na światłach, problemy z zaparkowaniem, ryzyko mandatu, stłuczki (bo jakiś ćpun dawno nie brał w żyłe i nie zdołał Cię ominąc) ... coś jeszcze zapomniałem?:p

Mic 14:36 środa, 6 marca 2013
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!