Śnieżycowo podkarpacko

Niedziela, 8 lutego 2015 · Komentarze(0)
Powrócił jakiś aromat dawnych snieznych jazd z Piotrkiem. Odkąd mam prawie cały tydzień w pracy, to znowu odzyskałem sens jazdy rowerem. Wyruszyliśmy o 9 na śnieżne przebieżki w zaspach. Błota posniegowego praktycznie nie było. Bez problemów można naginać rowerem MTB.
Najpierw zalewem, potem ścieżką przy Wisłoku, mijamy kładkę ( to my robiliśmy tam ślad:D) i jedziemy na żółty w Lutoryżu. Przez pola jedzie się fajnie, chociaż miejscami dowaliło sniegu, a przecież nikt tam nie odśnieża. Czym dalej tym weselej się jedzie.

Wjeżdżamy na Grocho i chwilę jeszcze patrzymy na słynny dom, opuszczony chyba z 1995 roku, a są na nim zamontowane kamery. Nie wiem czy działają. Lubię takie miejsca.
Dojeżdżamy na miejsce ogniskowe i zjeżdżamy na dół do Krzyża i polami do domu. Pod krzyżem zaczęła się niezła śnieżyca. Prawie odmroziło nam nasze rowerowe mordy :D


Na zdjęciu widać, jak z tyłu zbliża się fajna śnieżyca. Jednak wolałbym żeby pogoda się zdecydowała.

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!