No to pojeżdżone :)
Sobota, 10 grudnia 2016
· Komentarze(0)
Kategoria Moje zdjęcia
Od kiedy urodził się Marek, to raczej nie mam co liczyć na jazdę na luzie. Ale za parę lat mój mały będzie smigał razem ze mną. Na razie to po prostu ogarniam mój wiecznie remontowany dom, a w zasadzie kupuję rzeczy do jego remontu. Z jazdy to wpisałbym jakieś 600 razy do pracy :p i kilka razy z Łukaszem po lesie oraz kilka z Maćkiem, ale już nie pamiętam ile i kiedy. Wiem tylko, że było to nocą.
Zawieszenie w białym przeserwisowane, damper ma nowe uszczelki, wideł ma nowy skok ;) Biały będzie do jazdy na wiosnę, bo teraz nie mam niestety do niego kolców, ani czasu na to by je robić. Niestety rowerowe wydatki musiałem (albo chciałem) ograniczyć na rzecz innych fajnych bajerów jakimi jest m. in. wkrętarka:
Bardzo fajny model. Polecam, bo na bezszczotkowym silniku indukcyjnym :D
Oraz mój ostatni nabytek do celów rowerowo-turystyczno-serwisowych:

Tak, że ten... jakby co to jestem przygotowany na wiosnę :P
Zdjęcia Marka nie dam, bo pewnie by nie chciał...
Zapomniałbym, że byłem na rowerze po sniegu, tym pierwszym śniegu.
Zawieszenie w białym przeserwisowane, damper ma nowe uszczelki, wideł ma nowy skok ;) Biały będzie do jazdy na wiosnę, bo teraz nie mam niestety do niego kolców, ani czasu na to by je robić. Niestety rowerowe wydatki musiałem (albo chciałem) ograniczyć na rzecz innych fajnych bajerów jakimi jest m. in. wkrętarka:
Bardzo fajny model. Polecam, bo na bezszczotkowym silniku indukcyjnym :D
Oraz mój ostatni nabytek do celów rowerowo-turystyczno-serwisowych:

Tak, że ten... jakby co to jestem przygotowany na wiosnę :P
Zdjęcia Marka nie dam, bo pewnie by nie chciał...
Zapomniałbym, że byłem na rowerze po sniegu, tym pierwszym śniegu.










