Tumacz snoł tudej

Niedziela, 15 stycznia 2017 · Komentarze(0)
Oj dużo napadało dzisiejszej zimy na Podkarpaciu. Jeszcze kilka miesięcy temu zapowiadano, że zima będzie lekka i bez mrozu, a tutaj lypa. Mrozem dowalało, a teraz tyyyyle śniegu nawaliło że nawet posiadanie fata zaczyna tracić sens (ale to i tak lepiej niż na oponach 2.1). Łukasz dzwonił i mówił że będzie czekal na gorze o 10.30, a sobie myśle że zdążę tam dojechać, bo co to te 10km, to przecież nie będę tego robił godzinę. Okazało się że razem z Zukim zajeło nam to chyba wlasnie godzinę, bo pchaliśmy rowery przez zaspy w polach. Zaspy po osie :) Wymęczylismy nieźle przez Boguchwałę i dawaj na Grocho, a tam nie da się jechać. Co prawda pedałujemy, a rower nie jedzie tylko wije się jak pijany slimak. Chyba dzisiaj więcej łaziliśmy niż jechaliśmy. Nie dało się zjeżdżać w terenie z nawet najbardziej stromych zjazdów, bo śnieg skutecznie hamował i chciał wywalić przez kierownicę. Teraz trzeba poczekać aż ludzie wydepczą albo wyparuje, bo za dużo napadało i nie da się normalnie po ludzku jeździć.

Komentarze (0)

Nie ma jeszcze komentarzy.
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!