Jazda z Piotrkiem po lasach na południu. Było zimno... na początku straciłem czucie w nosie:p podczas jazdy to czucie wędrowało jakoś po wszystkich częściach ciała (nie, tam akurat zawsze było i bedzie;P ) Było -12. Rano jeszcze kilka km o Asi i do Asi wtedy -18... Znaczy sie dobre kilka km od do. Plus kręcenie sie po Polibudzie w oczekiwaniu na Piotrka. Ręce marzły wtedy gdy sie zaczynało byc głodnym. Miałem oczywiście żarełko, herbatę i kromki, których nie zjadłem bo prawie zamarzły w plecaku.
De5troy3r No nie wiem jak będzie w sezonie, bo wtedy przerzucam sie na jakość, a nie ilość:) więcej terenu, więcej lasu i zjazdów. Tobek Robię tak:D odchodzę pojeździć ;) fredziomf Wolę więcej śniegu (terenu) niż szosy. Szosa nudna (tym rowerem) jest no i pochłania więcej czasu. Kajman Były krytyczne momenty, ale przyspieszyłem i jakoś sie ogrzało. niradhara Dbam o siebie (przynajmniej tak mi sie wydaje;) ) męskość sama nie pojedzie hehe, a dystans nie jest taki strasznie wielki, po prostu trzeba sie dobrze ubrać. Byłby nawet dłuższy, gdyby nie to, że miałem zwykłe buty trekingowe:p
Koszmarnie długi dystans, jak na tak mroźną pogodę. Nie wiem czy podziwiać, czy załamywać ręce. Imponujesz mi samozaparciem, ale to grozi odmrożeniem dłoni i stóp. Znam oczywiście powiedzenie, że facet może nie mieć rąk i nóg, byleby tylko był mężczyzną, ale wg mnie nie jest ono ani mądre ani śmieszne. Dbaj o siebie, Paweł, proszę :) Serdecznie pozdrawiam :)))