Czy to koniec z BS? :(
Dystans to km od ostatniej jazdy z Piotrkiem.
Daj spokój, nie wygłupiaj się - uzależnienia nie pokonasz ;P
mikroos 23:39 piątek, 26 lutego 2010
A tak na poważnie: jakąś przyjemność z życia też trzeba mieć, należy Ci się to niezależnie od ilości pracy i obowiązków na głowie! Dla zdrowia też trzeba coś czasem zrobić, gdzieś ruszyć zad, a rower jest do tego świetny. Także głowa do góry i pamiętaj: im mniej masz czasu, tym więcej go znajdujesz!
Pozdrower
Wyszło że robie?:) to chyba wina tych zmian pogodowych.
kundello21 12:55 środa, 24 lutego 2010
Na pewno żarty sobie robi;P
azbest87 08:30 wtorek, 23 lutego 2010
Kurcze, Paweł!!! Wąchałeś coś:(?
Kajman 22:28 poniedziałek, 22 lutego 2010
Być nie może!!!
Nie ma zgody czytelników :D
alistar 22:11 poniedziałek, 22 lutego 2010
Jak sie uda to bedzie co pisać:)
kundello21 21:54 poniedziałek, 22 lutego 2010
Zaskoczyłeś mnie tytułem tegoż wpisu ...
JPbike 19:26 poniedziałek, 22 lutego 2010
Jak to koniec ?
Chciałem to samo co wszyscy przedmówcy napisać.
Pozdrawiam
Nawet o tym nie myśl! Masz wiernych czytelników, a to zobowiązuje :)
niradhara 13:53 poniedziałek, 22 lutego 2010
Dokładnie ! przerwa w bikelogowaniu to nie znaczy że trzeba zaraz kończyć ze wszystkim :]
sikor4fun-remove 13:18 poniedziałek, 22 lutego 2010
Wiele jest takich osób które miały długie przerwy w prowadzeniu bloga itd ... ale po jakimś czasie znowu wracali do tego :]
Liczy się satysfakcja z jazdy a nie miesięczny wyścig w nabijaniu kilometrów :]
Pozdrawiam !
Jaki koniec?! To że chwilowo nie masz czasu nie znaczy że musisz kończyć z prowadzeniem bloga;) Mnie też zimo-wiosna zniechęca do jazdy i już tydzień nie siadałem na rower, ta woda i błoto na ulicach;/
Migdal 10:52 poniedziałek, 22 lutego 2010
Nie km się liczą a frajda z jazdy.
Pozdro;)