Oj tak... podczas choroby miałem doła, że na zewnątrz jest piękne słoneczko, a ja leżę i ledwie żyję. Na szczęście mój organizm dość szybko poradził sobie z grypą żołądkową... masakra. Wolę już normalną grypę:P
Wyruszyliśmy z Kubą na lekką i przyjemną trasę, czyli Niechobrz Góra. Niestety miałem bardzo niską sprawność, ale jakoś sie toczyłem ;)
Ja miałem wczoraj kurtkę zimową i lekkie treki na nogach. Przed wschodem słońca się przydały, ale później było rzeczywiście gorąco więc się Kubie nie dziwie
Te gatki to nosi Kuba:D dodatkowo rękawiczki letnie bez palców Hehe:D. Kamerka wkreca... Użyje jej pewnie na maratonie w przyszlym roku:D. To co na razie nagrywam to jest nic:) Bo w najlepsze miejsca jeszcze z nią nie byłem.