Ostra jazda na Magdalence...
Sobota, 19 listopada 2011
· Komentarze(1)
Kategoria Moje zdjęcia
No ta to ma fajne krągłości... no i te dzwony...
Piotrek nawet jeden poruszał :D
Oczywiście chodzi o zjeżdżony szlak na Magdalenkę, czyli kaplicę.
Wybraliśmy się oto pięknego zimnego dnia (a wiało czasami jak cholera...)
3 fulle na 3 chłopa. Piotrek, Tomek (nasz nowy kompan) i ja ze swoim czołgiem.
Ostatnio coraz częściej zaliczam glebe. Las jest pełny liści, nie znam niektórych szlaków, a nawet gdybym znał, to koleiny pojawiają się i znikają jak meandry na rzece, a nawet szybciej. Dobrze że prędkości nie są za wielkie. W sumie to przy większych rower zachowuje się jak duży żyroskop, a kto wie czy dwa ciężkie koła nie postawiły by tego roweru w pionie gdy ten już by leżał (ja mówiłem że on żyje!).
Pojechaliśmy częścią trasy skandii, gdzie jeszcze wiszą folie i strzałki, więc śmiało można trenować na za rok.
Olej hydrauliczny który super działał w cieple, niestety tym razem stał się zbyt gęsty...

Piotrek nawet jeden poruszał :D
Oczywiście chodzi o zjeżdżony szlak na Magdalenkę, czyli kaplicę.
Wybraliśmy się oto pięknego zimnego dnia (a wiało czasami jak cholera...)
3 fulle na 3 chłopa. Piotrek, Tomek (nasz nowy kompan) i ja ze swoim czołgiem.
Ostatnio coraz częściej zaliczam glebe. Las jest pełny liści, nie znam niektórych szlaków, a nawet gdybym znał, to koleiny pojawiają się i znikają jak meandry na rzece, a nawet szybciej. Dobrze że prędkości nie są za wielkie. W sumie to przy większych rower zachowuje się jak duży żyroskop, a kto wie czy dwa ciężkie koła nie postawiły by tego roweru w pionie gdy ten już by leżał (ja mówiłem że on żyje!).
Pojechaliśmy częścią trasy skandii, gdzie jeszcze wiszą folie i strzałki, więc śmiało można trenować na za rok.
Olej hydrauliczny który super działał w cieple, niestety tym razem stał się zbyt gęsty...










