Obczajanie Wielkiego lasu z Koną
Sobota, 12 listopada 2011
· Komentarze(0)
Pojeździlym z Piotrkiem po wielkim lesie. Nieuniknione było oczywiście wylądowanie w wielkim lejku, czyli na samym dole w małej rzeczce, ale za to udało nam się znaleźć fajną dróżkę obok ciekawego domu położonego w centrum lasu. Potem jeszcze śmigneliśmy się obok leśnego taboru, gdzie Piotrek na zjeździe przeholował i wpadając w koleine prawie zaliczyłby ciakwe OTB:D ja zresztą zrobiłem to samo, bo widziałem że zasuwa... taka psychologia dwuosobowego tłumu.
Na koniec też przy 50km/h nieźle mną zarzuciło pomiędzy dwiema koleinami, ale na szczęscie moje ciężkie żyroskopy wyciągnęły mnie z opresji:P
Zdjęc nie będzie, choć w lesie jest pięknie:)
Na koniec też przy 50km/h nieźle mną zarzuciło pomiędzy dwiema koleinami, ale na szczęscie moje ciężkie żyroskopy wyciągnęły mnie z opresji:P
Zdjęc nie będzie, choć w lesie jest pięknie:)










