Po ponad 16 tysiącach km, nastał czas na wymianę łożyska w suporcie. Jak się później okazało, wcale nie musiałem tego robić. Luzy które miałem, to wina źle zamontowanych misek. Po prostu zapomniałem podłożyć jednej podkładki, przez co łożysko było za płytko w misce i miało luz. Z tej właśnie strony (lewa miska) złapało ono przez tą nieosiowość, maluśkie chrobotanie, więc profilaktycznie wymieniłem je na nowe. Prawa strona jest praktycznie jak nowa. Solidny suport. Ogólnie SRAM robi solidne rzeczy w sam raz dla mnie. Może kiedyś wymienię przerzuty na sramowskie...
Komentarze (4)
wpis nie do tego wpisu co trzeba ;/ a co do tego to kolejny support chyba kupie accenta, żeby pasowały tańsze łożyska niż shimanowskie, bo ta korba ma wykręcić jeszcze choć 20k km
może i faktycznie, ale teraz 400 km będzie rzadziej wpadało, więc nie jest to aż tak problematyczne, gdy zacznę normalne wycieczki po 50-70km to zacznę zmieniać co np 600km
Chyba da się kupić w NSB, bo goście mi też uszczelki sprowadzili i to taniej niż w necie. Te od truvativa są wielkie i nie pasują do shimano. Możesz zapytać o takie japońskie w sklepie SKF koło cmentarza na Staroniwie. Ja tam kupuję wszystkie inne łożyska. Przeważnie mają do wyboru Chińskie (najgorsze i najtańsze), Polskie (średnia półka) i Niemieckie lub Japońskie (czyli najdroższe i najlepsze).