Nocny teren z Tomkiem

Wtorek, 27 marca 2012 · Komentarze(2)
Super się jechało. Ledwo się wyrobiłem z Gietekiem Tomka. I tak długo przetrzymywałem.
Można powiedzieć, że ten dzien był poświęcony rowerom w 100%. Obudziłem się, rower. W pracy rowery, po pracy rower Tomka i potem mój. Spanie:)

Nie chce mi się robić wpisów, bo coś ostatnio kiepsko mi idą wyjazdy. Ogólnie to jakaś kiepścizna się zapowiada w tym roku...

Jakby ktoś czytał to co tu pisze, to niech wie, że nie komentuję wielu wpisów bo po prostu szczena opada do ziemi i muszę ją przytrzymywać rękami no i nie da się wtedy pisać:P

Komentarze (2)

U mnie to chyba niedożywienie:p
Nie mam apetytu, więc śniadanie ciężko wchodzi, a czasem wcale. Tutaj jest problem. Ostatnio wcinam musli na śniadanie i to dość sporą ilość. Jest lepiej z mocą:). Niedlugo bedzie jeszcze bcaa i bedzie jazda:D

kundello21 09:53 wtorek, 3 kwietnia 2012

Mam podobne odczucia - niby jeżdżę, a nie czuję mocy od początku roku... :/ Chęć do jeżdżenia mam, więc to nie psycha - już sam nie wiem co. :p

lewy89 23:44 czwartek, 29 marca 2012
Komentować mogą tylko zalogowani. Zaloguj się · Zarejestruj się!