Gorąca trzydziestka...
Niedziela, 11 listopada 2012
· Komentarze(0)
Wymyśliłem! Jak jechać pod wiatr, by się nie zmęczyć.

Muszę zamontować sobie tylko taki wiatrok na plecach i mogę jeździć.
Ale ja po prostu zrobiłem inaczej. Korzystając z faktu, że wiatr który wieje zza góry, pcha nas pod tą górę (zaleta zawirowań powietrza), to łatwiej podjeżdża się pod taką górę, właśnie pod wiatr. Potem należy oczywiście też zjechać z drugiej strony, cały czas pod wiatr. Bilans energetyczny, jak sądzę, wychodzi na zero, bo na powrocie mamy już z wiatrem. Oczywiście gdy zechcemy wrócić po płaskim. Ja właśnie tak zrobiłem.
Za gorąco... jednak wolę gdy jest trochę zimniej. Jest moc :)

Muszę zamontować sobie tylko taki wiatrok na plecach i mogę jeździć.
Ale ja po prostu zrobiłem inaczej. Korzystając z faktu, że wiatr który wieje zza góry, pcha nas pod tą górę (zaleta zawirowań powietrza), to łatwiej podjeżdża się pod taką górę, właśnie pod wiatr. Potem należy oczywiście też zjechać z drugiej strony, cały czas pod wiatr. Bilans energetyczny, jak sądzę, wychodzi na zero, bo na powrocie mamy już z wiatrem. Oczywiście gdy zechcemy wrócić po płaskim. Ja właśnie tak zrobiłem.
Za gorąco... jednak wolę gdy jest trochę zimniej. Jest moc :)










